1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... Wsunęłam ją pod dół piżamki i zaczęłam się pieścić, dopóki nie zrobiło mi się całkiem dobrze. Ledwo zdołałam się powstrzymać, by nie jęknąć na głos, gdy zalała mnie fala rozkoszy. Pierwszy raz w życiu przeżyłam tak silną. Dopiero po tym uspokojona i zaspokojona usnęłam. Nie miałam żalu, o to, co się stało, w końcu sama w pewnym sensie swoim zachowaniem o to się prosiłam. Raczej był to dla mnie rodzaj przygody, nowego doświadczenia. Od tego momentu zaczęłam nieco inaczej patrzeć na chłopców, pod kątem sprawiania mi rozkoszy. Jednak stałam się też ostrożniejsza w prowokowaniu chłopców z obawy by to źle dla mnie się nie skończyło. Wiecie, co w tym wszystkim jest najdziwniejsze? Sama sobie się dziwię, że tak łatwo, bez sprzeciwu pozwoliłam na bezkarne obłapianie mojego skarbu. Nikt przecież na siłę mnie nie trzymał. Jak nie chciałam nic robić to mogłam od razu odwrócić się i uciec. A ja stałam z głupią pewnie miną jakby nogi wrosły mi w podłogę, jakbym z chwilą załapania za cipkę stała się niewolnicą. Może po prostu nie mogłam uwierzyć, że dzieje się to naprawdę a może naprawdę stałam się niewolnicą, ha, ha. Teraz wspominam to z uśmiechem, ale wtedy naprawdę byłam przestraszona. Najciekawsze, jak sądzę, gdyby facet podszedł do mnie trochę inaczej, może jeszcze zaczął całować, delikatnie popieścił, to pewnie bez trudu zaciągnąłby mnie do łóżka... Zanim bym się obejrzała, pewnie byłabym już rozdziewiczona, ha, ha... Eh, kiedyś byłam młoda i głupia, ale to były piękne czasy.
    
    – ...
    ... Ha, ha, to ja miałam podobną przygodę, a nawet dwie – odezwała się pani Marysia, chyba równa wzrostem pani Agnieszce, ale ciemnoblond i nie tak zgrabna, bardziej przy kości. Dla odmiany brązowooka.
    
    – Proszę mówić – zachęciłem, bo pani Marysia zamilkła.
    
    – Aj tam, to nic takiego – machnęła ręką.
    
    – Ależ prosimy, prosimy, odezwało się kilka głosów.
    
    – No dobrze, ale się nie śmiejcie. Miałam wtedy ledwie szesnaście lat, prawie jak pani Agnieszka, nie można za dużo wymagać... – znowu zamilkła.
    
    – Pani Marysiu! – odezwał się z lekką nutą ponaglenia w głosie pan Marcjan.
    
    Pani Marysia wzięła głęboki oddech i po paru chwilach wahania rozpoczęła opowieść.
    
    – Jak wspomniałam, miałam wtedy szesnaście lat, chociaż wszystko zaczęło się, gdy miałam jeszcze piętnaście. Od paru miesięcy chodziłam z takim starszym, poważnym chłopakiem, a ten molestował mnie, że powinniśmy „to” zrobić. Prawdę mówiąc, byłam bardzo ciekawa jak to jest i skłonna się zgodzić, tylko strasznie się bałam. Bałam się wszystkiego: że będzie mnie bardzo boleć, że będę mocno krwawić, że nie podniecę się i nie sprawdzę się jako dziewczyna, i będzie pośmiewisko. Mój strach podsycała jeszcze pewna koleżanka, mówiąc, że słyszała o jednej dziewczynie, która tak krwawiła, że została zabrana do szpitala... Najmniej, co ciekawe, obawiałam się zajścia w ciążę, ale w sumie też tego się bałam. W końcu chyba po dwóch miesiącach namowy mimo wszystko uległam. Dobrym pretekstem do tego stały się właśnie moje szesnaste ...
«12...567...61»