1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... ciało przechodził nieodmiennie dreszcz podniecenia zawsze zakończony wyrywającym się ust jękiem akceptacji dla poczynań chłopaka. Czasami to ja klękałam przed chłopakiem, szybko rozpinałam i ściągałam mu spodnie z majtkami. Nabrałam w tym wprawy – uśmiechnęła się pani Julia. – Na widok wyskakującego członka i jąder poniżej zawsze robiło mi się gorąco. Ha, ha, niby nic takiego, a jak potrafi zniewolić dziewczynę – zaśmiała się pani Julia. – Brałam członka do ust i także wówczas las wypełniały dźwięki nie tylko dzikiej przyrody, ale bardziej basowe.
    
    O! – przypomniała sobie pani Julia – raz zrobiłam to w wodzie. Nie uwierzycie, ale przeżyłam wtedy najsilniejszy orgazm w moim życiu. Nie sądziłam nawet, że coś takiego jest możliwe. Weszliśmy do wody, on usiadł na dnie, ale na nim i zaczęłam go ujeżdżać. Baśka ze swoim siedziała na brzegu i patrzyła jak się gimnastykuję, ha, ha. Opływająca, ciepła jak na rzekę woda, bardzo przyjemnie, rozluźniająco, łaskotała moje ciało od zewnątrz, a członek chłopaka przyjemnie łaskotał mnie od środka. Zatrzymałam się na moment, aby przeżyć nieodmiennie przyjemny dla mnie wytrysk, po czy wznowiłam akcję. Parę sekund potem poczułam jak nadchodzi orgazm. Jęknęłam głośniej, ale krótko, bo po chwili nie mogłam już z siebie wydobyć żadnego głosu, tak silne było uderzenie orgazmu. Mocno oparłam się o chłopaka, bo czułam, że zaraz mogę stracić przytomność i się podtopić. Chyba z pół minuty trwało, zanim odzyskałam świadomość, tego, co ...
    ... dzieje się wokół mnie. Po tym wszystkim nie mogłam ustać na nogach. Moja połówka bliźniaków złapała mnie na ręce jak piórko i wyniosła na koc na brzeg. Jeszcze przez dłuższy czas byłam półprzytomna, można powiedzieć, ale niezwykle szczęśliwa i cicha, tuląc się do swojego chłopaka.
    
    –
    
    – skomentowała Baśka, patrząc na mnie, z niedowierzaniem kręcąc głową.
    
    Mimo wyjątkowej przyjemności zrobiłam tak tylko raz. Zawsze bałam się wody. Podchodząc do jeziora czy morza, stając na pomoście, zawsze, od dziecka, odczuwałam niewielki lęk. Im bliżej głębokiej wody, tym większy. Nie mam pojęcia skąd mi to się wzięło. Tu była mała rzeczka, więc nie bałam się, ale czułam lęk przed utratą przytomności. Mogłabym się wtedy podtopić. Wiedziałam oczywiście, że chłopak by nie dopuścił, aby coś mi się stało, ale lęk był. Poza tym nie miałam pewności czy taki seks jest dla mnie bezpieczny, czy przy okazji czegoś nie złapię.
    
    Może dwadzieścia minut po tym, jak chłopaki zniknęli, zjawił się Bartek jak zwykle ze swoim komentarzem:
    
    –
    
    Wstałyśmy jak zwykle leniwie, ja chyba nawet bardziej niż zwykle. Byłam tak rozmarzona, że nawet nie chciało mi się ubierać. Najchętniej widziałabym, aby ktoś to za mnie zrobił, niestety musiałam sama. Co prawda, gdybym poprosiła Bartka, aby mnie ubrał, pewnie by nie odmówił, ale nie wpadłam wówczas na taki pomysł. Po zebraniu klamotów poszłyśmy, również jak zwykle, za Bartkiem do domu. Gdzieś w połowie drogi jęknęłam:
    
    –
    
    Ten odwracając się ...
«12...495051...61»