-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... odpowiedział: – Spojrzałam z rozdziawioną buzią na przyjaciółkę, ale żadna z nas się nie odezwała. Cóż. Miał rację. Jednak nieco zwolnił. Wszystko, co dobre kiedyś jednak się kończy. W sobotę, dzień przed moim powrotem, miałyśmy jeszcze iść na zabawę, ale zrezygnowałyśmy, tak byłyśmy wymęczone. Chłopaki mogli zostać dłużej z nami, tym razem po południu. Niekiedy o tej porze też się spotykaliśmy. Ponieważ był to praktycznie ostatni dzień pobytu, puściłam się na całego. Pięć razy bisowałam z moim chłopakiem! Baśka też coś tak, ha, ha. Szczerze mówiąc, chyba wtedy wzajemnie się nakręcałyśmy. Jedna nie chciała być gorsza od drugiej, ha, ha. Pierwszy raz w lesie. Przycisnął mnie do drzewa i zaczął jak zwykle całować i pieścić. Potem jednak przerwał. Rozebrał się, a zaraz potem ściągnął mi całkowicie spódniczkę i bluzkę, tak że też byłam już całkowicie naga. Stanika nie miałam. W lesie okazał się równie nieprzydatny, jak majtki, ha, ha. Złapał mnie za biodra i podniósł, aż głośno pisnęłam. Objęłam go nogami, a rękami za szyję i tak zawisłam na nim. Początkowo bałam się, że mnie upuści, ale trzymał pewnie. W tej pozycji wszedł we mnie. Pierwszy i jedyny raz tak się kochałam. Nadzwyczajne wrażenia. Tak wisieć i być... wykorzystywaną, ha, ha. Każdej dziewczynie życzę choć raz takiego seksu. Aż w głowie mi się kręciło, gdy ponownie delikatnie postawił mnie na ziemi. Zawsze wydawało mi się, że nie wypada dziękować chłopakowi za takie rzeczy, ale wtedy nachyliłam się do jego ...
... ucha i szepnęłam „dziękuję za cudowny seks”. – – zapytał jak już się ubraliśmy. – – szczerze odpowiedziałam z ogromnym zadowoleniem w głosie. Przytulił mnie do siebie i pocałował, a jego ręka powędrowała pod spódniczkę. Domyślacie się, po tym wszystkim nie mogłam odmówić mu tej przyjemności, a sobie w szczególności, ha, ha. Naprawdę byłam mu bardzo wdzięczna za tą niespodziankę i niezwykłe wrażenia. Drugi raz na naszej plaży, kiedy zaskoczył mnie od tyłu, gdy leżałam na boku i co ja biedna mogłam na to poradzić. Wykorzystał mnie nie pytając – pani Julia z szerokim uśmiechem rozłożyła dłonie w geście bezradności. Dwa razy językiem zostałam doprowadzona do szału, raz jeszcze w lesie. A potem ja też się zrewanżowałam biorąc do ust, a nawet głębiej do buzi, równocześnie bezwstydnie zerkając na Baśkę. Ostatni raz, gdy już całkowicie zadowolona, że chyba bardziej nie mogłam, leżałam na brzuchu. Chłopak gładził mnie po plecach i tyłeczku a ja tylko pomrukiwałam z rozkoszy. W pewnym momencie wsunął dłoń między uda, próbując wedrzeć się palcami do mojej dziurki, Pisnęłam zaskoczona, no ale jakże mogłabym odmówić... szczególnie sobie kolejnej przyjemności – pani Julia się zaśmiała. – Słuchając moich bezwstydnych jęków, powodowanych przez palce mojego chłopaka buszujące we mnie, Baśka ze swoim nie wytrzymali. Ku mojemu zaskoczeniu stanęła na czworaka, a jej chłopak wziął ją na pieska. Żałowałam, że też tak nie spróbowałam, ale to, co było w lesie wynagrodziło mi ...