1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... rodzicach odziedziczyłam wadliwy gen seksu – powiedziała to przez śmiech – bo strasznie ciągnęło mnie do seksu. Właściwie, gdy miałam trzynaście to już troszeczkę... nieważne... po prostu musiałam robić sobie dobrze, bo inaczej chyba bym wybuchła – zachichotała. – Nie robiłam tego aż tak często, jakieś trzy razy w tygodniu, ale bywało codziennie... Chociaż gdy zbliżałam się powoli do piętnastki, to gdzieś tak przez kilka tygodni brałam do szkoły zapasowe majtki. Na przerwie szłam do łazienki, robiłam sobie dobrze, aby się uspokoić i zakładałam nowe majtki. No wiecie, jak siedziałam na lekcji cały czas podniecona, to zaczynały przesiąkać. Jej, jak to dobrze, że wtedy żaden chłopak się nie zorientował, w jakim byłam stanie, bo miałby na mnie używanie... Mógłby mnie przelecieć, jak stałam, nie dałabym rady się oprzeć. Na szczęście dość szybko mi przeszło, bo już się bałam, że coś mną nie tak... Pewnego dnia, ale wcześniej, zanim dostałam takiej chcicy, hi, hi, tak zawzięcie robiłam sobie dobrze, że niechcący się rozdziewiczyłam. Początkowo się przestraszyłam i przez prawie tydzień tego nie robiłam, ale potem uznałam, że to nawet lepiej, bo nie muszę już się hamować, no i mogę używać bez obaw różnych przedmiotów, no wiecie... eh... – westchnęła – jakby tego wszystkiego było mało, bo nie dość, że jak każda w tym wieku borykałam się z różnymi dziewczyńskimi problemami, nie dość, że musiałam walczyć ze swoimi hormonami, to jeszcze miałam jeden problem. Prawdę mówiąc, nie tylko ja, ...
    ... inne dziewczyny też, hi, hi. Był w naszej szkole pewien wuefista. Młody piękny, te bary, klata – rozmarzyła się Lenka przy tych słowach – po prostu młody bóg, supermen albo po prostu, jak go nazywałyśmy, trener. Bo trenował drużynę szkolną. Wszyscy się zastanawiali, dlaczego na jego zajęciach WF-u z dziewczętami zawsze był komplet. Żadna nie opuszczała zajęć z trenerem, no, chyba że naprawdę musiała, a i wszystkie osiągały najwyższe oceny. Potrafił z nas wycisnąć siódme poty, a my zziajane, spocone, niemiłosiernie „przeczołgane” byłyśmy jeszcze szczęśliwe, bo uśmiechnął się do nas z wyrazem aprobaty. Czasami miałam wrażenie, że specjalnie dodatkowo nas gania, widząc jak ochoczo to robimy. Wobec trenera wszystkie byłyśmy uległe. – Zadowolona z dwuznaczności wypowiedzi Lenka zachichotała. – No po prostu leciałyśmy na niego. Kilka dziewczyn nawet było gotowych wskoczyć mu do łóżka, gdyby tylko kiwnął palcem. Problem w tym, że nie kiwał. Trochę wstyd się przyznać, ale ja też byłam gotowa wskoczyć. Jednak w odróżnieniu od większości z tych, które tylko gadały, że dałyby mu się przelecieć, ja byłam zdecydowana naprawdę to zrobić. Widzicie? Tak byłam nim zauroczona! Próbowałam, jak mogłam, dając znaki, wykorzystując cały swój arsenał, ale on zupełnie tego nie zauważał. W ogóle nie zauważał, jak dziewczyny na niego lecą. Krążyły różne plotki. Że ma piękną młodą żonę, którą bardzo kocha. Niektórzy mówili, że jest gejem. Ja tę drugą plotkę odrzucałam, bo przecież taki facet nie może być ...
«12...535455...61»