-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... gejem! Niemożliwe. Stawiałam na romantyczną miłość. Niestety rok szkolny się skończył i mój pobyt w szkole, skończyłam ósmą klasę. Pochwalę się, że z WF-u miałam 5+, ten plus oczywiście nieoficjalnie, ale to o czymś świadczy. Kilka dni po tym, jak zaczęły się wakacje, przechodziłam obok swojej starej szkoły. Postanowiłam jeszcze raz zajrzeć na stare śmieci, w końcu spędziłam tam osiem lat... Szczerze mówiąc, oszukiwałam sama siebie. Miałam nadzieję zobaczyć jeszcze raz trenera. Wiedziałam, że nauczyciele, przynajmniej niektórzy nie mają od razu wakacji, tylko muszą jeszcze jakieś tam sprawy pozamykać. Spróbowałam zajrzeć na salę gimnastyczną, ale była zamknięta. Podeszłam z bijącym sercem do pokoju w którym „urzędował”. Nigdy nie byłam strachliwa, ale teraz naprawdę... serce mi waliło... Właściwie to nie był pokój, ale raczej pakamera, z takim niskim stolikiem i dwoma taboretami, no i z takimi tam różnymi rupieciami. Z tej pakamery przechodziło się do magazynku sportowego. Nacisnęłam klamkę i nieznacznie uchyliłam drzwi. Był! – Lenka położyła rozwartą dłoń na piersi, prostując ciało i robiąc wielkie oczy, jakby działo się to w tym momencie. – Teraz to naprawdę myślałam, że serce mi wyskoczy... Weszłam do środka, oczywiście się przywitałam. – – uśmiechnął się do mnie – – – odpowiedziałam, też się uśmiechając – – nie bardzo wiedziałam z tego wrażenia co powiedzieć. – – dokończył za mnie, a ja z ulgą kiwnęłam potakująco głową. – Nie cierpiałam określenia ...
... „pannica”, moja ciocia tak do mnie mówi, ale z jego ust łyknęłabym każdy komplement. Trochę o czymś rozmawialiśmy, nawet dokładnie tego teraz nie pamiętam, rozmowa niezbyt się kleiła, ale nieważne... trener robił jakieś porządki... ja próbowałam go czarować, już chyba bez nadziei, bo jak zwykle tego nie zauważał albo nie chciał zauważyć... W pewnej chwili stanął coś porządkując przy stoliku. Ja za nim, przyklejając się cycuszkami do jego pleców – w tym momencie Lenka dotknęła koniuszkami palców swoich piersi – udając, że patrzę co robi. Trwało to dłuższą chwilę, gdy odwrócił się do mnie i powiedział, wskazując ręką przeciwległy kąt pomieszczenia: – Ochoczo pognałam we wskazanym kierunku i zaraz wróciłam z naprawdę ciężkim pudłem, ale cała w skowronkach, szeroko się uśmiechając, że mogłam mu pomóc. Wziął pudełko, odstawiając je na bok. Wtedy obciął mnie wzrokiem dokładnie od góry do dołu i z powrotem, aż ciarki po mnie przeszły. Spojrzał uważnie w oczy. Dłuższą chwilę tak mi się przyglądał, ja nawet nie drgnęłam z tego wrażenia, że tak mi się przygląda, też patrząc mu w oczy. W pewnej chwili sięgnął po klucz i podając mi go na otwartej dłoni, powiedział: – Dobitnie zaakcentował „jeśli chcesz”, aby nie było wątpliwości. Ja w lot pojęłam, o co chodzi. Złapałam klucz i dosłownie podbiegłam do drzwi, szybko przekręcając go w zamku. Gdy wróciłam, byłam już tak podniecona, że z pewnością było to po mnie widać. Nie miałam jednak pojęcia co dalej. Stanęłam opierając się ...