-
Szara myszka
Data: 20.04.2023, Autor: horus33
... Byłem pewny, że natychmiast się zgodzi, bo zawsze miałem powodzenie u kobiet i nie sprawiało mi trudności poderwanie każdej, którą sobie upatrzyłem. Widzicie, wyobrażałem sobie, że kobieta z tak małym powodzeniem u mężczyzn od razu rzuci mi się w ramiona. Tymczasem dostałem kosza. Ciche, ale stanowcze „Nie” ostudziło mój zapał. Próbowałem ją przekonywać, żartobliwie przedstawiając swoje zalety i obiecując wspaniałą zabawę. Oczywiście wychodziło to tylko coraz bardziej żałośnie, a ja nie czułem się tak głupio od mojej pierwszej randki. Na koniec usłyszałem tylko „nie mogę”. Może się pocieszałem, ale w jej głosie usłyszałem odrobinę żalu. Jaki byłby ze mnie mężczyzna, gdybym poddał się po pierwszej odmowie. Starałem się ją poznać, więcej czasu spędzać w jej towarzystwie, zauroczyć, intrygować. Problem w tym, że mówiłem głownie ja, a o niej nadal nie wiedziałem zupełnie nic. Dobre w tym wszystkim było chociaż to, że wydawała się autentycznie dobrze bawić w moim towarzystwie. - Będziesz na przyjęciu gwiazdkowym – zapytałem po pół roku takich podchodów. Przez ten czas zaczynałem powoli gryźć się po kostkach z frustracji. Zacząłem nawet zastanawiać się czy nie jest lesbijką. - Muszę przyjść, bo Magda nie da mi żyć – Magda była kierowniczką naszego działu i natychmiast zorientowałaby się, że kogoś brakuje. - Super. Jak to się odbywa, bo ja wiesz, pierwszy raz. Nie chcę się wygłupić. - Nie wygłupisz się. Nie ma tu nic wyjątkowego, wyobrażam sobie, że tak jest we ...
... wszystkich firmach. Szefostwo powie kilka słów, życzy wesołych świąt, otworzą szampana, a kiedy już góra sobie łaskawie pójdzie chłopaki otworzą wódkę, ale wtedy zwykle mnie już nie ma. - Przysięgam na ten oto święty laptop, narzędzie mego utrzymania, że postaram się zatrzymać cię chociaż do północy. - I masz zamiar zostać na schodach tylko z moim butem? – zakpiła z uśmiechem i był to chyba pierwszy raz kiedy pozwoliła sobie na flirt. Uznałem to za dobry znak. - Mam nadzieję, że nie tylko z butem – podjąłem grę i natychmiast zauważyłem jak z powrotem wycofuje się na bezpieczne terytorium. - Nie zostanę do północy żebyś się przekonał – odparła i mogłem tylko patrzeć jak odchodzi. Po raz kolejny usiłowałem wyobrazić sobie jej ciało pod niedającymi wyobraźni pola do popisu ubraniami. Ciekawe. Czekałem na święta zupełnie jak za dawnych lat, kiedy jeszcze oznaczały wolne od szkoły, pyszne cista i prezenty. Powodem mojej niecierpliwości była tradycja firmy sięgająca początków jej założenia. Zaczynaliśmy urlop dwa dni przed wigilijną, a przychodzimy dopiero po święcie Trzech Króli. Dawało to ponad dwa tygodnie wolnego. Po kieracie ostatnich miesięcy wydawało mi się to czymś wręcz niesamowitym aż nierealnym. Dlatego na imprezę przedgwiazdkową przyszedłem pełen zapału. Upatrywałem w tym również szansy na pokonanie oporów niedostępnej Izy. - Jeszcze raz wszystkiego najlepszego – wielcy bossowie wstali i kolejny raz zapewnili jak dobrze nam życzą, a potem wyszli. Zapewne po ...