-
Propozycja
Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz
... trzeba - parsknęła śmiechem. - Ja nie... - Dobra, ty jedyna na świecie nie - podważała jej słowa, ale tylko dziwnie akcentując swoje i nadając im żartobliwego wydźwięku. - To nic wstydliwego. To normalne - dodała po chwili, drocząc się z Kasią. Lubiła ją tak prowokować. Połowa czasu pobytu w kurorcie już minęła. Upał dawał się we znaki, dni zaczęły się dłużyć, a zmęczenie słońcem potęgować. Teraz więcej czasu spędzali w cieniu pod parasolami nad morzem. Ale małżonkowie nie zmienili jednego - wciąż noc w noc imprezowali, by po powrocie pieprzyć się jak króliki. To był ich urlop nie tylko od pracy, ale od domu, sąsiadów, okolicy, od codzienności. Tu byli anonimowi i robili to, na co mieli ochotę. Co z tego, że już pierwszej nocy, zanim wrócili do wynajmowanego domu, odbyli stosunek na plaży. Wracając z kolejnej imprezy Pati obciągnęła mężowi po drodze w jakimś zaułku, a ten, później, przyciskając ją do ściany, wziął ją jak najgorszą ulicznicę. To było cudowne uczucie. Nie przejmowali się nawet tym, że ktoś ich widział, wskazywał palcem i się śmiał. Oboje tylko odkiwnęli głowami i wrócili do zabawy. Przecież nikt ich tu nie znał. Ostatnio Patrycja robiła mężowi ręką w kawiarni, gdzie celowo wybrali ustronne miejsce do wypicia drinka. Przez chwilę nawet niby szukała pod stolikiem zgubionej bransoletki, a znalazła ogromne berło męża, które przez chwilę smakowała jak degustatorka. Jeden z kelnerów się chyba domyślił, co jest grane, bo spłonął rumieńcem i szybko ...
... zniknął. No co? Urozmaicali sobie wyjazd jak mogli. Tej nocy wrócili jak zwykle nieźle wstawieni i na siebie napaleni. Karol już w trakcie spaceru do domu, miał wetknięty palec w cipkę, w której wiercił się niecierpliwie, jakby tam coś ważnego zgubił i musiał to odzyskać. Zjeżdżając z pleców w krocze po jędrnym pracującym pośladku, wsunął dłoń pod majteczki o materiale cieniutkim jak nić pająka i spacerując, bawił się fałdkami ukochanej, aż do wejścia na posesję. Kobieta nie miała nic przeciw. Zanim otworzyli drzwi, przycisnął żonę plecami do ściany, namiętnie całował i miętosił jej skarb na zmianę z pięknymi piersiami, których nie okrywał stanik tylko cieniutki materiał bluzki z dużym dekoltem. Mało brakowało, a wziąłby żonę przed drzwiami wejściowymi. Po wejściu do domu i kilku zabawnych komentarzach, zniknęli w sypialni, a tam przeorał Patrycję jak niezaspokojony drwal po całej zimie w dziczy bez kobiety. Rżnął żonę aż miło, ta wyła z rozkoszy, a po przerobieniu kilkunastu najdziwniejszych pozycji, wbił się w ansa ukochanej, co zwiastowało bliski koniec stosunku. Leżał na plecach i patrzył jak żona nabija się na lekko twardą dzidę. Trzon pały znikał w odbycie, a obraz warg sromowych i palców żony o czerwonych paznokciach, pocierających szczyt delikatnych rynienek zawsze na niego działało, jak płachta na byka. - Lubisz w tyłek, co? - rzucił ordynarnie jak pan do niewolnicy. Wiedział jaka padnie odpowiedź. - Tak. Bardzo - odpowiedziała głośno i zorientowała się, że ...