-
Propozycja
Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz
... przed twarzą smartfona. Było miło, tak koleżeńsko, jak na standardowym spotkaniu ze znajomymi w Polsce. W trakcie drugiego filmu Albert odleciał, zasnął na fotelu. Żona skwitowała to tylko zabawnym uśmieszkiem (znała przyczynę wyczerpania sił partnera) i sama przejęła dotychczasowy obowiązek męża - dolewała wino do kieliszków. - Tej nocy też coś słyszałaś? - wyszeptała zaczepnie Pati. Kasia już miała skłamać, ale nie potrafiła. - Tak - odparła lakonicznie, jakby z bojaźnią zerkając na śpiącego Alberta. - I? - próbowała wyciągnąć jakiś komentarz. - Co i? - czuła się zażenowana. - I co cię tak nurtuje? Widzę przecież - powiedziała cicho, prowokowała do szczerych pytań, na które chciała odpowiedzieć. Katarzyna nie wierzyła, że przyjaciółka nie wie, o co może chodzić. - I? Naprawdę nie wiesz? Przecież wy... Tam była... - nie wiedziała, jak to powiedzieć. Jakkolwiek próbowała, już w fazie formowania samej myśli, brzmiało to okropnie. - Tak, była z nami inna kobieta - wyznała szczerze, bez cienia wstydu. - Widziałam - zdradziła się, nie panowała nad słowami, to był odruch. Uniesione brwi zaskoczonej wyznaniem Patrycji, zmusiły Kaśkę do wyjaśnień. - Widziałam was... na... tarasie. - Ooo! Podglądaczka - droczyła się, choć starała się brzmieć poważnie i uszczypliwie zarazem. Wiedziała, że Kasia przejmuj się tego typu posądzeniami o niestosowne zachowanie. - To był... przypadek... i... - zacinała się, bo przecież w tej kwestii kłamała jak z nut. ...
... Przecież celowo zaglądała zza zasłony. Nastała przenikliwa cisza. Słychać było tylko dialogi z filmu. - Było cudownie. - Pati pochyliła się i szepnęła to do ucha przyjaciółki z tak bliska, że ciepłe wydychane powietrze otarło się o małżowinę i szyję. - Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam - wyznała, sama nie wiedziała w jakim celu. Patrycja streszczała przebieg spotkania z Doritą, hiszpańską ślicznotką, którą poznali z mężem w kawiarni w czasie tanecznej imprezy. Kobieta też była na urlopie, jak to opowiadała małżeństwu - niestety towarzyszyła rodzicom, bo ci obawiali się swojego pierwszego wylotu do Turcji. Dni spędzała z nimi, nocami opuszczała pokój, by zaszaleć, a była rozrywkowa i bardzo otwarta na nowości. To było widać, wręcz się z tym afiszowała, chętnie pozwoliła się zaprosić małżonkom do siebie. Albert bardzo jej się podobał, a obecność Patrycji jej nie przeszkadzała, wręcz dodawała niebywałej pikanterii. Mówiła o tym otwarcie jeszcze w barze, zanim wyszli. Sam kontekst opowieści rozpalił Kasię, a kilka pikantnych ogólników spowodowało, że wizualizowała sobie sceny, które miały miejsce za ścianą, a między udami wręcz płonęła, ale wciąż udawała opanowaną. Upijała teraz jakby większe łyki wina. - Ale jak wy tak możecie? - Możemy. Kochamy się. Zrobiłabym dla niego wszystko, jak i on dla mnie. Każdy facet marzy o posuwaniu dwóch kobiet. Jeśli któryś mówi inaczej, kłamie. Wolę, by robił to za moją zgodą, przy mnie, ze mną, niż... - urwała i spojrzała na ...