-
Propozycja
Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz
... męża, czy wciąż śpi. Spał. - Wina? - zmieniła temat. - Dobra, ostatni - spojrzała psotnie na swój pusty kieliszek Kasia, dając do zrozumienia, że już jej trochę szumi w głowie. Po chwili przyjaciółki siedziały obok siebie, oglądały film i komentowały ekranowe zdarzenia. Patrycja oparła się ramieniem o Kaśkę i położyła głowę na jej barku, taka czułość, co w rozumieniu Katarzyny było oznaką łączącej ich przyjaźni. Sama czuła się cudownie, potrzebowała tej czułości, zainteresowania, czucia się dla kogoś ważną. - Skończmy już tę butelkę. Szkoda zostawiać - zaśmiała się dolewając resztkę płynu do kieliszków, aż ostatnia kropla znalazła się w naczyniu. - Ale mam odlot - oznajmiła rozbawiona Kasia. - Już dawno tyle nie wypiłam. - Należy ci się. Wyluzuj się. Cały czas opiekujesz się dziewczynkami, a to nie lada wyzwanie - spojrzała z ogromną wdzięcznością na przyjaciółkę, zatrzymała wzrok na niebieskich oczach i jakby na coś czekała, jakby tam coś zauważyła. - Co? - zaśmiała się podejmująca wyzwanie blondynka. Nie spuszczała oczu, brała udział w pojedynku. - Piękna jesteś - odpowiedziała Pati. - Ty też. Wtedy Patrycja przybliżyła twarz w stronę towarzyszki. Zerknęła jeszcze szybko na śpiącego w najlepsze męża, czy ten wciąż ma zamknięte oczy i przysunęła się bliżej przyjaciółki. Czuła świeży zapach nałożonej na skórę mgiełki wody toaletowej, woń świeżo umytych włosów w kolorze dojrzałej pszenicy, widziała tuż przed sobą kuszące czerwone jak wiśnie usta. ...
... Było magicznie. Zrobiła to. Pocałowała przyjaciółkę. Ledwo musnęła jej usta, ale kiedy zauważyła, że Kaśka przymyka oczy, przywarła wargami mocniej i nieśmiało wepchnęła język w smakujące owocami usta. Zaczęła delikatnie masować ledwie poruszający się, jakby dopiero budzący się do życia język Kasi, który odpowiadał, ale jakby bardzo nieśmiało badając teren. Katarzyna była rozbrojona, czuła niemoc, jej wola jakby zniknęła, a zarazem jakby była we śnie, którego nie chciała przerwać. Nie czuła trosk, nie zadawała pytań, zatraciła się w szalejących zmysłach, tylko one dochodziły do głosu. Była tak ciekawa tego, co się wydarzy, że nie była w stanie powiedzieć stop, choć coś z jej głębi umysłu, duszy, skądś, ostrzegało ją, że będzie tego żałować. To wtedy dłoń Pati wpełzła pod białą bluzeczkę i delikatnie zamknęła w sobie pierś przyjaciółki. Czuła twardy jak kamyczek sutek, czuła jędrny i sprężysty cycuszek, szybko odsunęła ramiączko, by uwolnić wypukłość i na nią zerknąć. Nakryła sterczącą jasnobrązową brodawkę ustami i trąciła ją wielokrotnie językiem. - Patrycja, co ty... - zamarudziła, odchylając jednocześnie głowę, by ułatwić towarzyszce całowanie szyi, na którą, właśnie przed chwilą, z połyskującego od śliny sutka przeniosły się jej usta. Przerwę to, ale... jeszcze nie teraz, za chwilę - pomyślała. Pragnęła takich pieszczot. - Wiem, że tego... potrzebujesz. Delikatnie i czule - szeptała, wciąż całując smaczną skórę najlepszej koleżanki. Zsunęła też ze zgrabnego ...