1. Propozycja


    Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz

    ... na siebie z jakichś codziennych powodów, najczęściej drobiazgów, potrafili użyć seksu, jako formy odprężenia, zrelaksowania się, by po przyjemnych chwilach, wciąż mieć do siebie pretensje o pozałóżkowe drobiazgi. Lubili seks, lubili eksperymentować, cieszyło ich to. Co inni czasem uznawali za rzeczy nieprzyzwoite, u nich było normą.
    
    - Odwieziesz małą? - poprosiła Patrycja następnego dnia. - Muszę przygotować się w pracy do ważnego spotkania - wytłumaczyła się.
    
    - Nie dam rady. Widzisz, że piszę artykuł - skinął głową w stronę laptopa. Od rana siedział przy jadalnianym stole i stukał w klawisze.
    
    - Odwieziesz ją i wrócisz. Zajmie ci to najwyżej piętnaście minut - podsunęła pomysł, lekko się uśmiechając.
    
    - Nie. Muszę jeszcze sprawdzić kilka rzeczy, zanim to puszczę - warknął, upijając łyk kawy.
    
    - Przecież masz termin dopiero za dwa dni - pożaliła się.
    
    - Ja ci pracy nie organizuję, nie? - rzucił, nie zainteresowany jej reakcją. - Ustaliliśmy harmonogram, tak? - To był koniec dyskusji na temat odwiezienia córki do szkoły. I co najgorsze, Albert był górą, taki ustalili grafik.
    
    - Karolina! Chodź, szybko, jedziemy, mamy mało czasu - zacisnęła zęby, Albert znowu ją zirytował. Czasem miała dość tego równouprawnienia.
    
    Jak się poznały? Po prostu. To był zbieg okoliczności, przypadek..
    
    Patrycja siedziała na parkowej ławce i nadrabiała zaległości w społecznościówkach na telefonie, a Karolcia biegała zachwycona nowym placem zabaw, który miasto oddało do użytku ...
    ... milusińskim. Tu kobieta miała spokój i nie musiała organizować córce czasu. Zresztą prawie nigdy tego nie robiła, Karolinka sama potrafiła zadbać o to, by się nie nudzić, nawet bawiąc się sama w swoim pokoju.
    
    Kasia natomiast wciąż spoglądała na Dominikę, starając się przewidzieć każde zagrożenie. Nigdy nie lubiła placów zabaw, tam było zbyt niebezpiecznie. Te drabinki, huśtawki, przeszkody... Śledziła każdy ruch córki, która wciąż spoglądała na mamę, kiedy napotykała kolejne wyzwanie związane z pokonaniem jakiejś trudności.
    
    W pewnym momencie Miśka i Karolcia nawiązały kontakt, a później przez godzinę się nie rozstawały i wciąż się razem bawiły.
    
    Kiedy dziewczynki musiały wracać do domów, ich mamy - jedna znudzona siedzeniem na ławce, druga zachwycona nową koleżanką córki, zerknęły tylko na siebie, po czym oddaliły się z placu zabaw.
    
    Po dwóch tygodniach regularnych odwiedzin nowego placu zabaw, dziewczynki okrzyknęły się mianem "bff", a mamy, chcąc, nie chcąc, zaczęły ze sobą kurtuazyjnie rozmawiać, a później się zaprzyjaźniły. Okazało się, że pani dyrektor dużej firmy i szeregowa biurowa pracownica miały nieskończoną ilość wspólnych tematów do rozmowy i miło spędzały ze sobą chwile na ławce. Czas pobytu w parku z każdym kolejnym dniem jakby się wydłużał, ku radości pochłoniętych zabawą dziewczynek.
    
    Po dwóch miesiącach znajomości, mamy zrobiły pierwszy wspólny wypad do kawiarni, po kolejnych dwóch tygodniach, wybrały się na drinka i pogaduchy do pubu. Ich przyjaźń ...
«12...456...25»