1. Ty jestes poje...


    Data: 21.04.2023, Kategorie: Inne, Autor: Rafał Brzozowski

    ... Nawet nie wiem jak to opisać, ale bez najmniejszego trudu, podczas wsiadania do auta ujrzałem w lusterku, że ma dziś jasno czerwony, aksamitny stanik. Pomyślałem, że pewnie bieliznę musi mieć dopasowaną i poczułem jak mi twardnieję. Zerknąłem w bok i wiedziałem, że mam przejebane. Patrzyliśmy z Kasią na siebie, która widząc moją „aprobatę” poczerwieniała i sprzedała mi kuksańca pod żebra.– Te lalunia, a Ty przypadkiem dzisiaj nie przesadziłaś?… rzuciła Kasia odwracając się do Wioli.– Nie! Odparła szorstko i zapadła dziwna cisza…-przepraszam, dodała po chwili…-rzucił mnie dziś ten frajer.– Ej, ej, ej, tylko mi się tu nie rozklejaj…- Uuuu to ja już wiem, co się tu dziś święci, idą dziewczynki w tany… nie myśl o nim dziś tylko się bawcie, a on pewnie kiedyś tego pożałuje. – Pożałuje i to jeszcze dziś, bo mieliśmy iść razem, już się poustawiał z kolegami w klubie to nie odpuści, na bank przyjedzie.– To zapowiada się naprawdę ciekawy wieczór… odparłem i ruszyliśmy po Martę.Po około dziesięciu minutach podjechaliśmy pod domek, w którym mieszkała. Wysiedliśmy z auta i zabrawszy prezenty ruszyliśmy do drzwi. Od progu przywitaliśmy Ją gromkim sto-lat. Marta stała, kołysała głową rytmicznie na lewo i prawo, przewracając przy tym oczami. Chyba każdy solenizant czuję się głupio w takiej chwili. Najpierw życzenia złożyła Wiola wręczając małą torebeczkę, następnie Kasia i na końcu ja, wręczając prezent od naszej dwójki. Oczywiście nie odmówiłem sobie okazji do sprzedania kilku ...
    ... całusów. Marta zawsze mi się podobała. Gdybym nie poznał Kasi, to pewnie bym wziął się za Nią. Mieszkaliśmy blisko siebie, więc szansa była, że gdzieś nasze drogi by się splotły, ale to tylko takie luźne gdybania. Z Kasią było mi dobrze, więc nawet do głowy mi nie przyszły jakieś krzywe akcje. No, ale dobra o Marcie. Była niska, około 155 cm wzrostu i troszkę przy kości, co pewnie wpływało na to, że była trochę nieśmiała. Nie była gruba, ale od przyjaciółek z trójcy odstawała. Czarne, proste, długie włosy podobnej długości co Kasia. Niebieskie duże oczy i pełne usta. Pamiętam w szkole nie mogła opędzić się od chłopaków, bo nie bez znaczenia było to, że miała naprawdę duże piersi. Na moje oko DD, a mówimy o „człowieku mikrusie” (tak sobie dokuczały). Pochodziła z bogatej rodziny ( wojskowy i prawniczka), była dobrze wychowana, zawsze miła, dystyngowana, ale tylko przy rodzicach lub w nowym towarzystwie. Przy dziewczynach stawała się inną osobą, gdy mogła sobie pozwolić na trochę luzu. Zawsze ładnie pachniała drogimi perfumami. Ubrała się skromnie, zresztą chyba inaczej nie mogła, bo w domu byli Jej rodzice (miny rodziców Marty, gdy ujrzeli Wiolę – bezcenne). Czarna sukienka, jednak pozwoliła sobie na dekolt, czarne szpilki i czarne rajstopy. Pożegnaliśmy się z rodzicami Marty i wsiedliśmy do auta. Marta zmierzyła Wiole wzrokiem.– ktoś tu chyba chce dziś zaruchać…-rzuciła.– i to chyba nie raz…-dodała Kasia, po czym się roześmiały. „Ja tam bym żadną nie pogardził”, pomyślałem i ...
«12...456...11»