1. Czarci Jar (VI). Koniec


    Data: 20.05.2023, Kategorie: groteska, sekta, Autor: Man in black

    ... stał niepewnie w obłokach pary, dymu, a może chmur? Czyjaś sylwetka przemykała zgrabnie niczym kot, chowała się za gęstwinami bieli, żeby po chwili pojawić się znacznie bliżej. Wreszcie czarna, niewyraźna postać ruszyła prężnym, cichym krokiem wprost na niego.
    
    Nie mógł uwierzyć w to, na co patrzył. Ktokolwiek stanął naprzeciwko niego, od stóp do głów ubrany był w lateksowy opięty strój. Nie było widać choćby fragmentu gołej skóry. Na twarzy, z pewnością pod czarną maską, skrywała się jakaś twarz – uspokajał sam siebie – zamiast otworów na oczy, znajdowały się dwa duże guziki z czterema dziurkami na nić. Mężczyzna był pewny, że przez te malutkie, miniaturowe otwory, spoglądały na niego czyjeś uważne oczy. Zamiast otworu na usta, znajdował się zamek błyskawiczny. Był zapięty. Czy w takim czymś można w ogóle oddychać? Porzucił tę myśl. Przecież gdyby nie można było oddychać, nikt by teraz nie stał przed nim w czymś takim. Największym zaskoczeniem były dwa, lekko zaokrąglone rogi. Ni to koziorożca, barana czy może samego diabła.
    
    Nieoczekiwanie tuż obok niego, trzy metry z prawej strony zmaterializowała się inna postać. Przecież nie mogła się zmaterializować, ona cały czas tam była, tylko mgła opadła – instruował go wewnętrzny głos. Była to kobieta z głową jelenia. Wyglądała równie niepokojąco, jak czarny diabeł z guzikami zamiast oczu. Jej ciało w całości pokryte było łuską, ale cóż to było za ciało. Miękka kobieca linia przypominała falę. Rozchodziła się w okolicy bioder ...
    ... i zbiegała w talii, a piersi, były naprawdę piękne. Nie za duże, nie za małe. Były jak marzenie. I ta głowa jelenia z porożem. Ktokolwiek robił dla nich stroje, pomyślał, jest perfekcjonistą. Kobieta jeleń wskazała na Kobietę diabła. Posłuchał jej rozkazu i podszedł do lateksowej zjawy.
    
    Pod czarnym lśniącym lateksem również dostrzegł ponętne, kuszące kształty. Zatrzymał się naprzeciwko przebierańca. Przemknął wzrokiem od stóp, aż po rogatą głowę. Dotknął jej. Najpierw ostrożnie, za biodro. Później przesunął dłoń i wcisnął ją między kształtne, pełne uda w obawie, czy nie wyczuje tam penisa. Wszak każda fantazja ma swoje granice. Nieprawdaż? Uspokojony cofnął rękę, dotknął dziwoląga w twarz, po czym odwrócił się do Kobiety jelenia, a ta skinęła mu przyzwalająco, jakby chciała mu powiedzieć – wszystkiego najlepszego.
    
    Najpierw sięgnął do zamka i rozsunął go. Kiedy niewielka lateksowa klapka opadła jego oczom ukazały się czerwone namiętne usta, które aż lśniły. Mężczyzna był przekonany, że gdyby zrzucić idiotyczną maskę, właścicielka takich ust wyglądałaby kuriozalnie, wręcz groteskowo. Jednak podane w takiej formie, były zjawiskowe. Spomiędzy mięsistych ust wysunął się język. Seweryn drgnął, kiedy spostrzegł, że język jest rozcięty na końcu. Wyglądał jak język węża kusiciela. Każda z tych końcówek poruszała się niezależnie. Widok tyleż niepokojący, co podniecający. Podziałał na jego wyobraźnię. Patrzył jak zahipnotyzowany, kiedy gadzi język oblizał usta. Diablica pomachała ...
«12...789...14»