1. Czarci Jar (VI). Koniec


    Data: 20.05.2023, Kategorie: groteska, sekta, Autor: Man in black

    ... nim do zaskoczonego Seweryna, który nie mógł oderwać od niej wzroku.
    
    Te usta zostały stworzone, żeby je pieprzyć – tłumaczył wewnętrzny głos.
    
    Przełknął ślinę i poczuł napięcie w dżinsach. Tymczasem Kobieta diabeł uklękła przed nim. Rozpięła mu spodnie. Lateksowa dłoń złapała prącie, które błyskawicznie stanęło na wysokości zadania. Jednym niedbałym ruchem zsunęła napletek i ich oczom – nawet jeśli jedna para, to guziki – ukazała się czerwona żołądź.
    
    Mężczyzna z fascynacją obserwował własne prącie trzymane przez dłoń skrytą pod czarnym lateksem. Gadzi język falował w powietrzu tuż przy nasadzie jego członka. Wreszcie polizała główkę, a ta naprężyła się i zaczęła pulsować. Czerwony język i nieco mniej czerwona żołądź stopiły się w jedno. Jakby ktoś otulił go ciepłym jedwabnym szalem. To było intensywne doznanie, a kiedy piekielna kochanka okryła nasadę penisa mięsistymi ustami, zadrżał. Pieściła go wargami dłuższą chwilę. Czyż nie od tego były? Te usta zostały stworzone, żeby je pieprzyć, przypomniał sobie. To był rozkoszny masaż, bo inny nie mógł być. Nagle pozwoliła mu wejść głębiej. Najpierw żołądź otarła się o język, następnie masował jej policzek od wewnątrz, aż w końcu połknęła go do samego końca. Jeszcze nigdy, żadna kobieta nie wzięła go w usta tak głęboko. Tak intensywnie. Z taką pasją.
    
    Jednak to ona bawiła się członkiem, nie odwrotnie. Wysuwała go powoli, cmokała, kiedy wychodził na zewnątrz i wsuwała go sobie z powrotem do ciepłego gardła. Długo to ...
    ... trwało. Serwowała mu leniwą pieszczotę, która zdawała się nie mieć końca. Po minucie poruszał się w jej gardle jak po utartym, znanym i kochanym szlaku. Pożądanie spalało kochanka coraz mocniej. Miał wrażenie, że jego kości za chwilę obrócą się w popiół. Krew spłynęła mu do przyrodzenia. Zaczął ciężej dyszeć. Zapragnął czegoś więcej. Złapał ją za rogi. Były twarde jak prawdziwe. Zacisnął na nich palce, jakby złapał za ster jachtu. Teraz on dyktował kurs. Teraz wreszcie on pieprzył ją w usta. Tak jak tego chciała, czyż nie? Nie, zaraz. To on tego chciał. zresztą, czy to ważne? Szarpał jej głową w przód i w tył, ale kiedy Kobieta diabeł poczuła, że żyły rozochoconego prącia zwiększają swoją objętość, powstrzymała go, a on nie miał odwagi protestować. Mimo wszystko.
    
    Kochanka podniosła się, spojrzała na niego tymi swoimi czarnymi guzikami. Oblizała usta i odeszła głaszcząc go delikatnie w twarz. Patrzył oszołomiony na zgrabny tyłek opięty lateksem. Potrafiła nim kręcić, jednak wreszcie pochłonęły ją kłęby białej pary. Mężczyzna był zaskoczony i rozdrażniony. Miał wzwód i w pewnym sensie poczuł się oszukany. Spojrzał na Kobietę jelenia. Zdało mu się, że każe mu iść przed siebie. Posłuchał jej i zanurzył się w białych kłębach... czegoś.
    
    Nie uszedł za daleko. Nie możesz tego wiedzieć na pewno – kołatało mu się w głowie. W każdym razie sądził, że nie zaszedł daleko, kiedy usłyszał stukot czegoś, co przywodziło na myśl kopyta stukające o twarde podłoże. Pogłos zbliżał się coraz ...
«12...8910...14»