1. Dzika Warmia – Autostop (I)


    Data: 21.05.2023, Kategorie: autostop, przygoda ze starszym, kryminał, Autor: BlueNight

    Słońca chyliło się ku zachodowi, gdy miejsce rozległych pól zaczęły zastępować skrawki lasu i łąk, na których pasły się stadka krów. Dzień był nadal parny, jak przystało na środek lipca. Andrzej cieszył się tylko, że od ponad trzydziestostopniowego upału dzieli go, cienka i bezcenna granica w postaci nowoczesnej technologii. W myślach obiecał swojemu „nowemu dziecku”, jak z namaszczeniem nazywał błyszczące czernią, srebrem i skórą Audi, porządną myjnię i woskowanie. Poklepał delikatnie tapicerkę, rozkoszując się przyjemną jazdą. Mimo całej wygody miękkich, głębokich foteli, które otulały jego plecy, już teraz czuł, że decyzja o jeździe samochodem do samego Tallinna była błędna.
    
    Gdy ruszał spod Olsztyna, widział w tym coś na kształt urlopu i okazji do wyrwania się od żony, firmy i całej reszty. Mógł oczywiście wziąć samolot i jak człowiek dolecieć na miejsce z Gdańska w ciągu godziny. Wybrał jednak dłuższy wariant. Długa podróż samochodem wiązała się jednocześnie z dłuższym pobytem na miejscu. Wszyscy doskonale rozumieli, że po prawie 10 godzinach w samochodzie, każdy musi odpocząć. Prezes kręcił nosem, jak usłyszał o tym pomyśle, ale dał się szybko przekonać. Andrzej zawsze cenił to u siebie, umiał przekonywać ludzi. Tym razem wystarczyło drobne przekupstwo w postaci butelki whisky. W ten sposób dwudniowy wyjazd zmienił się w czterodniowy. W firmie wytrzymają bez niego. Nie ma ponoć ludzi niezastąpionych. Poza tym nie on płacił za paliwo, więc mógł szaleć do woli. ...
    ... Podgłośnił radio i rozpłynął się w brzmieniach Velvet Underground. Na trasie planował jeszcze zatrzymać się na kilka godzin w jakimś małym motelu i potem ruszyć dalej. Chciał delektować się spokojem, tak długo, jak tylko mógł. Co prawda nie obraziłby się na towarzystwo, jakiejś ładnej panny, niestety sekretarka uciekła na macierzyński. Nie z przyczyny Andrzeja oczywiście, on zawsze się zabezpieczał. Nowej niestety nie mógł do tej pory znaleźć. Kolejny skrawek lasu zmienił popołudnie w noc, topiąc przy tym drogę w ciemnościach. Pozostało się odprężyć, uważając tylko na zwierzęta i dziury. Radio przycichło, a pikanie w głośniku zasygnalizowało połączenie przychodzące.
    
    Andrzej zerknął na wyświetlacz – „Mariola”. Wcisnął zieloną słuchawkę, a komputer Audi automatycznie przyciszył radio.
    
    – Co się stało pani Mariolu? – zapytał spokojnie. Wiedział dobrze, że telefon po normalnych godzinach pracy nie znaczy nic dobrego. Chociaż, gdyby to było coś wybitnie paskudnego, zadzwoniłby szef. Jak dzwoniła sekretarka szefa, to nie mogło być tak źle.
    
    – Przepraszam za tak późną godzinę, ale szef prosił o przekazanie panu najnowszej oferty. Dopiero dzisiaj ją zatwierdzono. Prosił, by się pan zapoznał.
    
    – Dobrze. Podeślij mi na maila.
    
    – Już przesłałam.
    
    „To po co u licha dzwonisz”, zastanowił się w myślach – Coś jeszcze?
    
    – Chciałam zapytać, czy nie nudzi się pan w drodze.
    
    – Jak pani myśli?
    
    – To, żeby się panu nie nudziło. Podesłałam coś jeszcze.
    
    – Ahh tak, co takiego?
    
    – ...
«1234...9»