1. Dzika Warmia – Autostop (I)


    Data: 21.05.2023, Kategorie: autostop, przygoda ze starszym, kryminał, Autor: BlueNight

    ... masz lat?
    
    – Na ile wyglądam? – zapytała pewnie. Andrzej zastanawiał się przez chwilę.
    
    – Nie wiem, siedemnaście?
    
    – Skończyłam osiemnaście lat miesiąc temu. – rzuciła z dumą w głosie.
    
    – Brawo, w takim razie wszystkiego najlepszego. – speszyła się. Obserwował jej długie palce, jak rozgarniała nimi włosy.
    
    – Andrzej. – przedstawił się.
    
    – Miło mi pana poznać. Gabriela. – powiedziała z szerokim uśmiechem. Wyciągnęła rękę w jego stronę.
    
    Andrzej delikatnie ujął ją i pocałował delikatnie wierzch dłoni. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i schowała dłonie w fałdach sukienki. Z cichą przyjemnością patrzył na rumieniec malujący się na jej policzku. Ruszył powoli na przód. Ta powierzchowna kruchość i delikatność przypominały mu kogoś. Jedną ze stażystek sprzed kilku lat.
    
    Miała na imię Kamila. Śliczne dziewczę, które uwiódł z łatwością godną artysty. Obsypywał to biedactwo prezentami, a ona odpowiadała, oddając mu wszystko to, co miała najcenniejsze. Dla Andrzeja była to dobra wymiana. Był przekonany, że dla młodziutkiej Kamili też. Żałował, że zwolniła się po kilku miesiącach. Dalej miał schowaną kolekcję jej zdjęć. „Co było, to nie wróci więcej, jak śpiewał klasyk”, pomyślał.
    
    Podczas jazdy specjalnie jechał, jak najwolniej dając sobie czas na rozmowę z Gabrysią.
    
    – Wyjeżdżałaś stąd kiedyś? – spytał. Pokręciła głową, po czym powiedziała tylko cicho.
    
    – Nie, nigdy.
    
    – Szkoda. Kobieta w twoim wieku powinna poznać trochę świata.
    
    – Nigdy się, jakoś nie ...
    ... złożyło. Stąd ciężko się wydostać.
    
    – Nie dziwię się. – rzucił, ale coś w środku go podkusiło.
    
    Wrzucił wyższy bieg i mimochodem przeniósł dłoń na kolano autostopowiczki.
    
    Przez chwilę głaskał ją, nie widząc wyraźnego oporu ze strony dziewczyny. Po chwili jednak poczuł na dłoni jej palce.
    
    – Niech mnie pan zostawi – poprosiła, spychając jego dłoń na bok.
    
    „Twoje niedoczekanie”, pomyślał. Pokusa była zbyt silna.
    
    Ponownie sięgnął ręką jej nogi i zacisnął dłoń mocniej na jej udzie.
    
    – Nie chcę.
    
    – Mógłbym ci pomóc, wiesz – powiedział. Obietnice miały moc. Właściwa obietnica wzbudzała w tych biednych duszyczkach drogę do wolności, szczęścia, a wszystko na wyciągnięcie ręki. Łagodne przesuwanie granic, kolejne prezenty, by rozmyć granice.
    
    Lubił takie dziewczęta, zawstydzone i skromne. Mógł z nich lepić tak, jak z miękkiej gliny.
    
    – Mam pieniądze. Mogę ci dobrze zapłacić, jeśli zechcesz mi się odwdzięczyć.
    
    – Ja… nie jestem prostytutką – wypowiedziała. Ostatnie słowo zdało się drgać w jej wargach.
    
    – Nikt się nie dowie. Nikt mnie to nie zna. Mam prezerwatywy, jeśli tego się boisz. To jak? Dam ci pięćset zł, za przyjemny wieczór. Chcesz?
    
    – Ja… – zamilkła – naprawdę, proszę mi tego nie proponować.
    
    – Dlaczego nie? Kupisz sobie coś nowego. Chcesz studiować w jakimś większym mieście? Mogę ci pomóc. Znajdę ci mieszkanie w Olsztynie. Wyrwiesz się stąd. Potem pojedziesz dalej.
    
    Czuł, że skubała przynętę. Spławik delikatnie zanurzał się pod powierzchnią wody. ...
«1...345...9»