1. Serenissima


    Data: 07.06.2023, Autor: nefer

    ... przygotował usta zarówno na wyborny kąsek, jak i równie niezrównany pocałunek.
    
    - Ja też tak chcę - upomniała się o swoje Caterina, zręcznie odrywając odwłok langusty.
    
    Przyjął i tę przekąskę. Dziewczynom to jednak nie wystarczyło. Podochocona Maria, świadoma zapewne obecności swego protektora i pragnąca może pobudzić zmysły wielkiego pana, zaproponowała nową zabawę.
    
    - Piliśmy już wino, czas więc, byśmy skosztowały słodyczy, z których słynie przecież nasze piękne miasto. Zechciej się położyć, panie.
    
    Zaciekawiony usłuchał polecenia, podczas gdy dziewczyna sięgnęła po naczynie z pokruszonym lodem, sprowadzanym z nie tak bardzo odległych gór pokrytych wiecznym śniegiem i dlatego dostępnym w Wenecji przez cały rok. Nie zamierzała jednak, tak po prostu, studzić zapały kochanka, wręcz przeciwnie. W wiaderku spoczywał zakryty pojemnik, zawierający śmietanę oraz surowe jajka, starannie zmieszane i dosłodzone. Tkwiąc odpowiednio długo w lodzie, mieszanina przybrała niemal stałą konsystencję, ekscytując podniebienia smakoszy. Oto przysmak godny Serenissimy i tutaj przecież wynaleziony!
    
    Maria nabrała obficie w dłonie tego specjału i zdradliwie potraktowała nim pobudzone przyrodzenie kochanka. Mógł się tego spodziewać, a jednak odruchowo wzdrygnął się pod naporem chłodu. Dziewczyna nie tego jednak pragnęła i natychmiast pospieszyła z pomocą zagrożonemu wzwodowi. Jej język pracował szybko i dokładnie, zlizując zimną, smakowitą masę. Wciskał się w każdy zakamarek ciała ...
    ... mężczyzny, w którym ukrywały się jeszcze zapomniane krople mieszaniny, roztapiającej się pod wpływem tych działań oraz jego własnego podniecenia. Wzwód został skutecznie uratowany, wobec czego Maria przystąpiła do realizacji drugiej części planu, zaprzęgając do pracy wargi i zęby. Język również zresztą nie próżnował. Surowe jajka, nawet potraktowane lodem z alpejskich zboczy, ponownie okazywały swoją skuteczność. Zdążył jeszcze zauważyć, że Caterina przygląda się temu wszystkiemu z nieukrywaną fascynacją, wsuwając dłoń pomiędzy zaciśnięte uda. Reszta utonęła w narastającej fali rozkoszy.
    
    Nie miał zamiaru opierać się temu przypływowi. Czyż rozkosz nie była jego wierną przyjaciółką, boginią, której składał hołdy i służył z nieustającym oddaniem, a ona odwdzięczała się swymi łaskami? Jeszcze chwila i wytryśnie w ustach Marii, dodając własny wkład do lodowego specjału. Dziewczyna żywiła jednak inne zamiary i oderwała wargi w chwili, gdy spełnienie wydawało się już bardzo bliskie. Na przyjęcie tej ofiary na cześć bogini rozkoszy postanowiła podstawić inne, godniejsze jeszcze naczynie.
    
    A raczej tylko próbowała, ubiegła ją bowiem przyjaciółka. Nie na próżno Caterina polerowała wytrwale własny kielich. Skorzystała teraz z okazji, dostrzegła chwilę nieuwagi kochanki, przysunęła się zdecydowanym ruchem i pomagając sobie dłonią, nabiła się na sterczący narzyrząd mężczyzny. Było mu wszystko jedno, który puchar wypełni się jego darem. Wytrysnął radośnie, wspomagany spazmatycznymi ...
«1...3456»