-
Swaty. Marta i rolnik - wersja…
Data: 21.06.2023, Kategorie: wieś, nauczycielka, pończochy, kuszenie, Autor: historyczka
... sapał, ale słowa dziewczyny rozogniały, chciał być bardziej brutalny, bardziej wulgarny. - Paniusiu… ja jestem rolnik… a rolnik porządnie orze bruzdy… porządnie rżnie zboże! Chłopskie porównania roznamiętniały Martę. Jęczała i stękała. Rozpalało ją to, że Zenon jest ostry i nieco wulgarny. - Orze bruzdy, a potem w nie sieje! – dodał. Martę poczuła się, jakby ją biczem smagnął. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu, niezwykle ją to podnieciło. Nie mogła zrozumieć, dlaczego tak działa na nią strach przed wytryskiem w środku. – Zenonie… proszę, uważaj żebyś… nie zmajstrował mi dzieciaka! Mężczyzna sapał. Nic nie mówił, tylko tłoczył w nią swą męskość. Przyspieszył ruchy bioder. – Boże… Zenku… ależ ty jesteś dziki… niemiłosierny… ale na miłość boską, uważaj. Nie chcesz chyba ze mnie zrobić mamusi... Schlebiało mu to. Nadal działał jak w transie, pompował jak szalony. - Ależ mnie mocno penetrujesz… jutro nie będę mogła chodzić… Zachowywał się, jakby chciał się wyżyć na kobiecie. Było mu tak dobrze. Jednak wreszcie poczuł, że już nadchodzi czas… przyspieszył ostatkiem sił, wsłuchując się już nie w jęki a w krzyki nauczycielki. Wreszcie stęknął i wylał w Martę potężną porcję nasienia. - O Boże! Zenku! Co ty mi zrobiłeś! – Uskarżała się, ale tonem, jakby właśnie tego chciała… Zenon, jakby nic sobie z tego nie robił. Mimo, że po wytrysku, wykonał jeszcze kilka powolnych pchnięć, jakby nie chciał opuszczać rajskiego miejsca. Jakby chciał upewnić się, że ...
... jego sperma zostanie wprowadzona głęboko. *** Wreszcie zwlókł się z dziewczyny, ale nadal nie mógł od niej oderwać wzroku. Patrzył jak naciąga na siebie skąpe majtki, jak wstaje z łóżka, obciąga i poprawia spódniczkę. Wydało mu się, że dostrzegł na czarnych pończochach białą strużkę. – Zenku i co...? Jesteś z siebie dumny?! Zaliczyłeś mnie… Czuję się teraz taka zbrukana… Zenon uśmiechał się spode łba. Przepełniała go duma. o Zaśmiał się w duchu ze swojego niewypowiedzianego żartu Zenon i odparł zdawkowo lecz hardo. - Ano zaliczyłem. Zaliczyłem panią nauczycielkę, to co nie mam być dumny?! – Zenonie, posiadłeś mnie zbyt szybko… co ty sobie teraz o mnie wyobrażasz? Uważasz zapewne, że oddałam się zbyt pochopnie? – Jak tylko cię zobaczyłem, wiedziałem, że muszę cię wziąć. A jak pokazałaś, co masz pod spódniczką to już nic by mnie nie wstrzymało! – No tak… to moja wina… nie powinnam tak się ubrać… mini… pończochy… Nie powinnam być tak uległa… – Oj, cudnie się ubrałaś, taka wyaligantowana! Od razu żem pomyślał, że tą spódniczkę, to tylko podciągnąć do góry! – No i podciągnąłeś… zresztą bardzo skutecznie. Mam tylko nadzieję, że nie będę miała pamiątki z tego wydarzenia… - załamywała ręce. Zenon promieniał, mało nie pękł z dumy, gdy o tym pomyślał. - Pewnie do twarzy by ci było z brzuszkiem… - uśmiechnął się pod wąsem. – Ojej! Co to byłby za wstyd, gdybyś zrobił ze mnie mamusię! Ja… porządna nauczycielka… panną z brzuchem. Ależ sąsiadki by ...