1. "Czlowiek", akt 4: "Chlopcy" (1/4)


    Data: 27.06.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... jeszcze tylko raz z mniejszym i więcej już nie...- Ah, czyli dwa razy. Słyszałaś kochanie? - zapytałem powietrza- Tak. - powiedziała, a potem poczułem, jak siada obok mnie i gładzi po głowie - Co my zrobimy z tymi niegrzecznymi dziećmi?- Bo ja wiem... - zastanowiłem się przez chwilę - Co powiesz na to, bym ja ukarał naszą dziewczynkę a ty chłopca?- Mmm, kusisz... - odparła Dei, nadal mnie głaszcząc- To ja go zachęcałam! Ja powinnam być ukarana! - piszczała Astrid - Lead, obudź się i powiedz panu Konradowi, że to moja wina...- Ja z nim już nie piję. - wyjęczał Lead - Chyba mam napalm w brzuchu...- Mówiłem, że długo będzie martwy. - odparłem, otwierając wreszcie oczy i spoglądając na zasmuconą sunię i jak zwykle uśmiechniętą Dei - Po śniadaniu, przed ubieraniem przełożę Cię przez kolano, wezmę pas i natłukę tak, że przez cały dzień będziesz siadać na kolanach jak wtedy przy kolacji. - zrobiła jeszcze większą podkówkę - I skoro tak lubisz mieć coś w dupce, to Dei, mamy coś fajnego?- Ogon. - odparła moja miła - Ładny i puchaty jak u lisa.- Widzisz, dostaniesz ogon. - kiwnąłem głową - A żeby Ci za dobrze nie było, to wyciągać go będziemy jedynie do mycia i jak będziesz chciała skorzystać z kibelka. I to na zasadzie, że mówisz, że potrzebujesz i ktoś idzie z tobą, ja albo pani Dei i go wyciąga zanim usiądziesz, a po skończeniu umieszcza na miejscu. - Astrid jeszcze bardziej zrobiła smutno złą minę - I po ostatnie. Seks, o ile na niego wam jeszcze pozwolimy, tylko na naszych ...
    ... oczach. Jeśli odwrócę na chwilę głowę, to natychmiastowo chce widzieć metr przerwy między wami.- Jest pan okrutny! - zapiszczała Astrid- Nie kochanie, okrutna to będzie twoja pani, jak Lead się obudzi. - odparłem, drapiąc ją po głowie - Aż mnie wszystko boli, jak choć wyobrażam sobie co może go spotkać. No a teraz idź powiedz Juli, że chcemy jajecznicę, najlepiej na maśle z pomidorami i szczypiorkiem. Mykaj! - klepnąłem ją w pośladek i pośpiechem uciekła z mojego łóżka, a Dei właściwie zajęła jej miejsce- Jak przyjął twoje wyzwanie? - zapytała, gładząc moje obolałe miejsca - I czy dalej mu się będziesz podkładał?- Wódka i ego zadziałały, jeśli o to pytasz. - uśmiechnęła się - Stwierdziłem, że dam mu jedynie dodatkową szansę. Jeśli nie sprawię, że Gwen da się wyruchać Huraganowi, to zostanę jego służącym pokroju tego lenia i zdrajcy. - dźgnąłem w cycka Leada, a ten burknął coś zły- Konrad, ty idioto... - zaczęła Dei, uśmiechając się - Anita mówiła, że Gwen wyjechała wczoraj..- Że co? - jęknąłem - Czemu o tym nie wiedziałem?- Bo cały dzień Cię nie było w domu, a potem musiałam tłumaczyć, czemu zachowujesz się jak żywy trup. - pokręciła głową rozbawiona - Oj, mój kochany głupek. - pocałowała mnie w nos - Miałeś mu dać szansę wygrać, a nie włożyć do ręki parę asów.- Cóż, może być to zwykła niedogodność. - mruknąłem, znów zamykając oczy - Jeśli wygra, to ja również. Jeśli jednak będzie mu za łatwo, zgotuje mu wyłącznie poczucie porażki. - wypuściłem powietrze nosem - Z jego opowieści ...
«12...678...»