-
Spisek córek
Data: 12.07.2023, Kategorie: wymiana córek, Autor: Sztywny
... ssącej kutasa Ryśkowi oraz upojony świadomością, że rozdziewiczyłem kolejny raz Alicję. Zajęło trochę czasu, zanim ona przyzwyczaiła się do bólu, a ja powtórnie doszedłem. Gdy poszedłem się umyć, ich już nie było, ale za to usłyszałem, jak stół w kuchni regularnie obija się o ścianę. Kusiło mnie, żeby zejść, ale odpuściłem. Wolałem jednak tego nie widzieć. Chłodna woda ostudziła ciało i umysł. Zaczęła docierać do mnie powaga sytuacji, gdy niespodziewanie do kabiny weszła Alicja. Wyglądała na zagubioną, ale mimo to dołączyła do mnie, opierając nieśmiało ręce na mojej klatce piersiowej. - Słuchaj, Alicjo, przepraszam cię za to. Nie myślę tak w ogóle i nie powinienem cię do niczego zmuszać, a tym bardziej zadawać bólu. - Nic się nie stało. – Uśmiechnęła się, ale był to smutny uśmiech. – Chciałam tego. Chciałam wszystkiego i to dostałam. Pocałowała mnie, po czym niespiesznie masowała penis. Myliśmy się i pieściliśmy przez chwilę. Reszta dnia była… nie będę rozpisywał się nad każdym zbliżeniem. W zasadzie krążyliśmy po całym domu, testując pozycje i meble. Ona miała mnóstwo entuzjazmu, ja zadziwiająco wiele energii. Pod koniec przestaliśmy już nawet się ubierać, mijaliśmy się nadzy na korytarzu. Po Basi i Ryszardzie nie widziałem zmęczenia. Dopiero w nocy odpuściliśmy. Wycieńczeni padliśmy w sypialni, nie miałem pojęcia, co robili i gdzie spali kolega z moją córką. Niedzielne śniadanie upływało już w innej atmosferze. Z jednej strony przyzwyczailiśmy się ...
... do siebie, do tego, co robiliśmy, a z drugiej strony mieliśmy świadomość, że to już koniec i trzeba się rozejść. Rozmawialiśmy o przyziemnych sprawach, ja z Basią, tamci ze sobą. Czasem wymienialiśmy spojrzenia z Alicją, wtedy na chwilę znów budził się żar i pragnienie, ale nikt z nas nie wykazywał inicjatywy. - Kochanie, zbieramy się za godzinę. – poinformowałem córkę o swoich planach. Pamiętam to do dzisiaj. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, a między nami córki, przodem do ściany. Obok mnie Basia, obok niego Alicja. Nie było śmiechów i żartów, aż do tego zdania. Obie popatrzyły po sobie, przekazały niewerbalne sygnały, a może porozumiewały się telepatycznie, nie wiem, nie rozgryzłem tego. Ale gdy skończyły, obie zachichotały, po czym Basia powiedziała do mnie: - Za półtorej godziny, tatusiu. Po czym schowała się pod stołem. W tym samym momencie Alicja odsunęła się i również zniknęła pod stołem. Szybko zrozumieliśmy, co się wyprawiało, gdy poczułem dłonie na kroczu. Zajrzałem tylko po to, żeby zobaczyć słodką Alicję, jak dobiera się do mojego penisa. Kątem okaz zobaczyłem sylwetkę córki, a ponad stołem rozmarzoną minę Rysia. Nic nie mówiliśmy, tylko słuchaliśmy cmokania i siorbania, pozwalając się pieścić. Nie wiem, czy przez te dwa dni Alicja nabrała niebywałej wprawy, czy może miała już doświadczenie, ale jej język wykonywał zadziwiającą pracę. Bawiła się moimi jądrami, masturbowała, ale nie tak, żebym szybko doszedł. Raczej mnie przygotowywała, a wkrótce miałem ...