1. Mafia: Rzady bezprawa. Czesc 4 (ostatnia)


    Data: 15.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Jerzy Jaśkowski

    ... I ja też - stwierdził Angus.- Więc ja też - wypowiedział Kalkstein.- Tak więc jesteśmy w tej kwestii jednogłośni. I bardzo dobrze, podjęliście panowie radni bardzo dobrą decyzję - mówił Diamond.Płatni zabójcy nasłani przez organizację jeszcze tego samego wieczoru ''złożyli wizytę'' panu prokuratorowi. Mężczyzna mieszkał w luksusowym, ogrodzonym apartamencie leżącym niedaleko poza Nowym Jorkiem. Nie stanowiło to jednak problemu dla bandytów Syndykatu Zbrodni. Kiedy David Fritz pracował w swoim gabinecie, dwóch gangsterów wdarło się niepostrzeżenie na jego teren prywatny. Otworzyli drzwi łomem, po czym głośno krzycząc wkroczyli do środka. Urzędnik usłyszał te wrzaski, jednak nim zdążył cokolwiek zrobić, do pokoju, w którym przebywał weszli przestępcy. Jeden z nich uderzył Fritza w głowę metalowym prętem. Mężczyzna osunął się na podłogę. Gangsterzy zaczęli niezwykle brutalnie okładać go po całym ciele.- Zwiąż tego skurwysyna, Genseck, pobawimy się nim trochę - powiedział jeden z zakapiorów, na co jego towarzysz posłusznie wykonał polecenie wrednie śmiejąc się.Napastnicy dokładnie związali prokuratora, po czym zaczęli wymyślnie go torturować. Jeden z bandytów zaczął masakrować mu twarz. Oby zwyrodnialcom sprawiało to przyjemność.- Nie.. proszę już... - wycharkał ledwo żywy Fritz.Na te słowa mężczyzna został spoliczkowany. Przez kolejną godzinę dwaj mafiozi obcięli prokuratorowi obcęgami wszystkie palce u rąk. Gdy już znudziły ich kolejne sposoby zadawania bólu, postanowili ...
    ... ''ulitować się'' nad więźniem.- Riki, powinniśmy już dobić tego pedała, jest ledwo żywy, a mi już znudziły się tortury - powiedział Genseck.- No w sumie, masz rację. Weź rozpruj mu bebechy na wylot, żeby się wykrwawił albo rozpierdol czaszkę strzałem z pistoletu, wybór należy już do ciebie - odparł popalając papierosa drugi z bandziorów.- No dobra.Genseck wziął do ręki swój pistolet, przeładował po czym przystawił ciągle jeszcze żywemu Fritzowi do potylicy. Oddał jeden precyzyjny strzał, który go uśmiercił błyskawicznie. Ciało upadło zakrwawione na podłogę. Następnie, jak gdyby nigdy nic, dwaj zwyrodnialcy opuścili apartament należący do prokuratora. Wykonali powierzone im zadanie.Porządki zaprowadzane przez Syndykat Zbrodni w Nowym Jorku istotnie dobrze komponowały się z nazwą tej organizacji. Szokujące swoją brutalnością morderstwa, porwania, pobicia i tortury wzbudzały strach większości mieszkańców. Nawet politycy nie mogli czuć się bezpiecznie, po tym co spotkało prokuratora Fritza i komisarza Rolffa. Ludzie na usługach tej bandy zaczęli niemal wielbić przemoc. Mogli bezkarnie dopuszczać się najbardziej podłych czynów. Wszyscy się ich bali. Nikt nie chciał zadrzeć z Syndykatem.Nowym szefem miejskiej policji został 46-letni Roger Stankowski. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli zacznie zwalczać zbrodniczą organizację, ta błyskawicznie wyda na niego wyrok śmierci, który najpóźniej po upływie kilku dni zostanie wykonany przez jakiegoś wynajętego zakapiora.Ronald Diamond ...
«12...4567»