1. Bellis


    Data: 22.07.2023, Autor: RozowyPuch

    ... wrażenie, że to był zły sen. Nie miałam pracy, Mikołaj chciał mnie u siebie w wiadomym celu, chociaż kilka dni wcześniej przekonałam się, że nie mogłabym sypiać z facetami za pieniądze. Wchodząc do domu miałam nadzieję, że wszystko się jeszcze odwróci, że sobie z babcią poradzimy, ale kiedy zobaczyłam jak liczy nasze oszczędności, załamałam się. Ze łzami w oczach pobiegłam do swojego pokoju i zaczęłam się pakować na dzisiejszą noc.
    
    Nigdy nie byłam w domu Mikołaja. Nie miałam powodu, żeby być. Dom był stary, ale zadbany i od progu było wiadomo, że mieszka w nim ktoś, kto uwielbia rośliny – kwitły na każdym parapecie. Zapukałam i zajrzałam przez okno, ale nie dostrzegłam nikogo. Z ulgą pomyślałam, że się rozmyślił i już chciałam się wycofać, kiedy drzwi lekko uchyliły się przede mną.
    
    - Wejdź.
    
    Poszłam w ślad za nim.
    
    - Napijesz się czegoś?
    
    Pokręciłam przecząco głową, chociaż w gardle czułam okropną suchość. Jakby czytając w moich myślach, nalał mi szklankę wody, którą wypiłam duszkiem. Roześmiał się krótko.
    
    - I to tyle w kwestii twojej szczerości.
    
    Zabolał mnie jego komentarz, ale ostatnio dałam mu powody, żeby mi nie ufać. Wyczuł , o czym myślę, bo dotknął delikatnie mojego ramienia i powiedział:
    
    - Kłamstwo to nigdy nie jest rozwiązanie.
    
    - To poz - wól mi włó - cić do doomu, do płaacy.
    
    Nic nie odpowiedział tylko wziął za rękę i pociągnął w stronę sypialni.
    
    Muszę przyznać, że było to jedno z najpiękniejszych pomieszczeń, jakie w życiu widziałam. ...
    ... Sypialnia sama w sobie była prosta, duże łóżko, małe szafki nocne po obu jego stronach, na jednej urocza lampka. Wszystko w stonowanych odcieniach bieli. Ale ta sypialnia miała coś, czego nigdy wcześniej nigdzie nie widziałam – wyjście do oranżerii. To tak, jakby zaprosić ogród do domu. Zbudowana ze starych kawałków szkła, mieściła dwa wygodnie wyglądające fotele i ręcznie kuty, trochę wysłużony stolik. To miejsce to była bajka. Nie mogłam oderwać wzroku od różnych faktur szkła, nie mogłam oprzeć się, żeby go nie dotknąć. Stał tam dobrą chwilę przyglądając mi się uważnie oparty o framugę. Kiedy w końcu oderwałam wzrok od drewnianych drzwi, równie wysłużonych, co stolik i spojrzałam na niego, wiedziałam już, że to koniec podziwiania. Przełknęłam głośno ślinę. Chciałam powiedzieć, że nie mam doświadczenia, że nie umiem, ale minęłoby sto lat zanim wypowiedziałabym to wszystko. Moja niemoc bardzo mnie ograniczała, ale dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawę, że mnie to wkurza, złości. Przeszłam do sypialni.
    
    - Rozbierz się i połóż – powiedział odwrócony plecami do mnie.
    
    Czyli to tak? Mechanika? Jak mogłam łudzić się, że będę zdolna do czegoś takiego? Z kimś obcym? Dłonie zaczęły mi niepokojąco drżeć.
    
    Pościel była przyjemnie zimna. Próbowałam zatopić się w uldze, jaką mi daje i nie myśleć o tu i teraz, ale wszystko prysło, kiedy poczułam jak materac ugina się pod ciężarem drugiego ciała. Bałam się, bardzo się bałam. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Co jakiś czas do ...
«1...3456»