-
Dziewczyny szefa
Data: 16.08.2023, Kategorie: erotyka, szef, Autor: Sandra_Brion
... zobaczysz, że ci się spodoba — odparł pewnie siebie, pochylając się nieco, żeby zarostem potrzeć o policzek dziewczyny, która wyraźnie skrzywiła się na nieprzyjemną pieszczotę. Jedną dłoń przesunął zaraz na jej tyłek, ściskając mocniej pośladek, aż sapnęła cicho. Nie czekał na odpowiedź kierowcy, tylko machnął ręką, żeby ruszył za nim i wspólnie weszli do kamienicy. Gospodarz poprowadził gości schodami w górę, na najwyższe piętro, żeby otworzyć drzwi do swojego małego raju. Praktycznie musiał wepchnąć dziewczynę do środka, gdy zaparła się dłońmi o framugę, stawiając lichy opór. Cezary zażartował, że wyglądała, jakby ją do jaskini lwa prowadzili, a nie na przyjemne igraszki. Powoli zaczynał mieć pewność, że Hanka więcej szczekała, niż gryzła, a ten jej buntowniczy ogień można do wiele lepszych rzeczy wykorzystać niż babskie kłapanie jęzorem. — Pozwólcie, że was oprowadzę. — Edek zamknął drzwi na klucz, który zaraz schował w kieszeni swoich spodni. Nie spodobało się do żadnemu z jego gości, którzy zrozumieli, że teraz nie było szansy już się z całej gry wycofać. — Łazienka jest tam. — Wskazał palcem na białe drzwi. — Jakby ktoś potrzebował, to korzystać, ale szkoda tracić czasu. — Pchnął Hankę do przodu, sprawiając, że upadła ciężko na drewniane panele, z tyłkiem wypiętym u góry. Jęknęła głośno, przy tylu siniakach musiało nieźle zaboleć. — Widzisz, Cezary, od dawna chciałem spróbować, żeby ktoś, no, wiesz… — Nie mógł znaleźć odpowiednich słów, za to bez oporów ...
... smagnął Hankę raz i drugi klapsem. Dziewczyna zawyła głośno, uciekając tyłkiem od ciężkiej ręki. Niezbyt się to Edkowi spodobało, dlatego, zanim się obejrzała, leżała już na podłodze od nieprzyjemnego kopniaka. — No widzisz, patrzył w trakcie, miałem już mówić, ale widzę, że ta się skupić nie daje — dokończył z wyraźnym wyrzutem, kucając przy leżącej dziewczynie, która zaczęła cicho łkać. — Haneczka, no — zaczął swobodnie, kładąc dłoń na jej głowie, masując delikatnie, żeby zaraz zjechać na policzek i poklepać go lekko. — Ja naprawdę nie chcę, żeby bolało. A muszę od czasu do czasu się wyżyć, wiesz? Tak się nie da żyć, ino bez kobiety, tylko samemu w chacie, kręćka dostać idzie. A ty ładna taka, taka zadziorna — chwalił bez opamiętania, wydawało się, że prawie nawet złapał ją na ładne słówka. — To se trzeba było żonę ogarnąć, mało to dziewuch? — burknęła, czkając po chwili rozkosznie. — Dziewuch wokoło zawsze dużo! — zaśmiał się rubasznie, żeby chwycić ją za ramiona i zmusić do klęknięcia. — Ale nie takich! Taka ładna, taka piękna. Ty za tego chlejusa od Łepków wychodzisz, prawda? — spytał, kciukiem śledząc linię podbitego oka. Wolną ręką wskazał stojącego z boku Cezaremu krzesło, na którym zasiadł chętnie, od razu otwierając rozporek. — A to burak taki, nie wiem, co w nim widzisz. Ja bym ci mógł dużo więcej dać, nawet od ręki. I ci siostrę na te jej, co to ona tam ma? — Obóz naukowy. — No, na obóz naukowy wysłał! I ojca bym do roboty w warsztacie na Sępskiej ...