-
Czy to jest miłość, czy to jest kochanie? - cz. trzydziesta ósma
Data: 18.08.2023, Autor: franek42
... obie z Zosią prowadziły swobodną rozmowę. Kiedy podeszliśmy do sterówki, zobaczyły nas i ich miny mówiły same za siebie. Wyrażały prawdziwą radość i zadowolenie z naszej obecności. - Bardzo dobrze, że jesteście. Możesz teraz przejąć ster, panie kapitanie - odezwała się żartobliwie Kamila, zwracając się do mnie 'per kapitanie', podobnie, jak mama przed chwilą. - Co wy z tym kapitanem, najpierw mama, a teraz ty? - zwróciłem się do Kamili. - A nie jesteś nim? To jest duża łódź i ktoś powinien na niej dowodzić. Wasz dziadek, jak sam mówiłeś, po krótkim rejsie przekazał wam ten jacht i zostawił was samych. Wygląda więc na to, że pewnie też uznał, że nadajesz się na kapitana i że może zawierzyć ci ten drogi jacht. Byłem nieco zaskoczony wypowiedzią Kamili, bo dawała mi w ten sposób do zrozumienia, że nie tylko mnie lubi, ale i szanuje, pomimo mojego wieku. Byliśmy już w połowie drogi do Mikołajek, licząc od przesmyku, więc pozostało jeszcze trochę czasu do dopłynięcia do mariny dziadka i zakończenia podróży. Przejąłem więc ster i wtedy Zosia też zapragnęła pobyć trochę z mamą, więc obie przeszły na przedni pokład przed kajutą, aby się poopalać, zostawiając nas we dwoje na ławce w sterówce. Kamila natychmiast przysunęła się dość ciasno do mnie. - Nawet nie wiesz, jak bardzo zazdrościłam twojej mamie, że ma cię tylko dla siebie w kajucie. Tylko nie przestrasz się Adamie, ale naprawdę zakochuję się w tobie. Co nie oznacza, że chcę być wobec ciebie zaborczą, ...
... zazdrosną suką. Wiem, na co się piszę i że kocha cię kilka kobiet, ale nie miej mi też za złe, że w miarę możliwości chciałabym być tak blisko ciebie, jak to tylko możliwe - szepnęła, patrząc mi z oddaniem w oczy, jakby oczekiwała ode mnie czegoś więcej niż słów. Cóż, też zakochiwałem się w niej, nawet szybciej, niż sądziłem. - Kamilo, mam nadzieję, że wiesz czy wyczuwasz, że również zakochuję się w tobie i stajesz mi się coraz bardziej bliska. Znasz moją sytuację, która na pewno nie jest czymś zwyczajnym i może nie być łatwa do ogarnięcia, więc nie mogę ci ani przyrzec ani obiecać, że nagle zmienię swoje życie czy postępowanie i wyrzucę ze swojego serca siostrę, mamę czy ciotkę Elżbietę. Wiem, że nie jest to normalne czy w pełni akceptowalne, ale takie jest moje życie. Nie chciałbym jednak, abyś z tego powodu poczuła się zraniona czy pokrzywdzona - powiedziałem szczerze, również patrząc w oczy Kamili z nieukrywanym uczuciem. Kamila wysłuchała mnie spokojnie i objęła dłońmi moją głowę, przyciągając ją do siebie, po czym złożyła na moich ustach powolny, przepełniony miłością, pocałunek. - Wiesz, że wcale nie wymagam od ciebie tego, o czym mówisz Adasiu. Tak, jak ci powiedziałam, znam twoją sytuację i wiem, że nie będę dla ciebie twoją jedyną dziewczyną. Więc nie zaprzątaj swojej głowy tego typu dylematami, tylko okaż mi, że będziesz mnie kochał i szanował nie mniej niż pozostałe kobiety twojego życia. A teraz mamy jeszcze trochę czasu i chcę, żebyś się ze mną nieco ...