1. Woda (XIX)


    Data: 28.08.2023, Autor: C10H12N2O

    ... Jej ciało wciąż odpowiadało na jego żądania. Nie mogła wstać i usunąć tego okropnego penisa z twarzy.
    
    – Na razie, Patryku. Zawsze byłeś tylko głupim kujonem.
    
    Robert odwrócił się do wyjścia.
    
    – Chodź, Dawid.
    
    Ale Dawid zamrugał szybko i rozejrzał się ze zdumieniem.
    
    – Patryk?
    
    Znowu zamrugał.
    
    – O cholera.
    
    Jego przyjaciel był w niebezpieczeństwie. Kiedy to wszystko się stało? Dawid cofnął się w kierunku budynku, gdzie w pobliżu fundamentu leżał stos kamieni. Podniósł jeden i rzucił nim w olbrzymiego, metalowego pająka. Zadźwięczał z głuchym hukiem. Zrobił to ponownie.
    
    Ponieważ niektóre z systemów nie działały, Axcix nie była w stanie określić jakie szkody wyrządza ten nowy atak. Te stworzenia też źle oceniła. Nawiązywali kontakt z jej kadłubem. Poruszyła się, by zetrzeć je ze swej powierzchni, ale jej kontrolki nie działały.
    
    Patryk przyglądał się ze zdziwieniem, jak tafla wody pędzi mu na spotkanie i nagle wpadł do wody, oswobodzony. Stwór go puścił. Wyskoczył na powierzchnię i popłynął do doku. Podciągnął się na deski, gdy jedno z szalonych metalowych ramion nad nim uderzyło w słup linii energetycznej. Przewód pękł i Patryk odskoczył od syczącego, iskrzącego kabla, który teraz tańczył przy krawędzi wody.
    
    – Dawid co wyprawiasz? .... Ooooohhhhhhhhh. – Robert zwinął się z bólu.
    
    – Nie dorastasz Patrykowi do pięt.
    
    Dominika ponownie uderzyła pięścią w nisko wiszące jądra nastolatka i wsłuchała się w syreni śpiew jego zbolałego krzyku. Wciąż nie ...
    ... była całkowicie sobą, ale jej umysł się oczyścił. Podeszła do Patryka i odciągnęła go od niebezpiecznego przewodu.
    
    Dawid przestał rzucać kamieniami i ruszył, by pomóc Patrykowi. Ale z każdym krokiem, który robił, czuł, że jego umysł znów zostaje przyćmiony. Bał się, że kiedy nie będzie już sobą, zrobi coś strasznego. Wróciły do niego mgliste wspomnienia ostatnich dni. Zatrzymał się i spojrzał na gigantycznego pająka, który wydawał się wracać do sił. Dawid wiedział, że przygotowuje się do ataku. Podbiegł do przewodu pod napięciem, chwycił go ponad metr od iskrzącej końcówki i pobiegł do końca doku.
    
    – Co nie...
    
    Ciało Roberta wciąż pulsowało gorącym bólem, ale gonił za Dawidem. Wiedział, co chciał zrobić jego przyjaciel, a tego robota-pająka trzeba było ratować. Robert nie mógł wrócić do życia, jakie wiódł przed zmianami, których dokonał w nim ten obcy. Wyskoczył ze spodni, jego teraz miękki kutas kołysał się dziko przed nim.
    
    Dawid zacisnął zęby. Czuł, że jego umysł znowu go zawodzi. Z ostatnim wielkim wysiłkiem zeskoczył z doku i poszybował w powietrze.
    
    – Stój!
    
    Robert skoczył tuż za nim. Przyjaciele razem lecieli nad wodą. Dawid uderzył najpierw w metalową nogę pająka, a ułamek sekundy później Robert uderzył w nią pół metra niżej. Świat wokół nich rozświetlił się.
    
    – Wdzierają się do środka! – krzyknęła Agata.
    
    Skuliła się za Sandrą, która opiekuńczo postawiła się przed swoją rodziną, wdową po pastorze, zaginioną panią naukowiec i Mariuszem. Sabina wciąż była ...
«12...678...12»