Technologia zmartwychwstania (I)
Data: 03.09.2023,
Kategorie:
Romantyczne
poliamoria,
science-fiction,
astrofizyka,
kosmologia,
Autor: XeeleeFirst
... dziewczynę w granatowej sukience w nieostre gwiazdy.
Dziewczyna spoglądała na mnie nieco zdziwiona. Jej wzrok był jednak przyjazny.
– Ten oto młody człowiek o imieniu Patrick to syn Tima i Brendy Lynx – kontynuowała przedstawianie Phoebe – Wygłosi jutro referat o istocie emulacji psychiki człowieka w systemach komputerowych. Kolejny referat o post-biologicznych formach życia i świadomości wygłosi Genevieve, ta oto młoda osoba, która jest córką księżniczki Alice. Jak wiecie, druga córka Alice ma na imię Astrid. To właśnie ta dziewczyna, która usiadła tam w fotelu. Przyjechała w ostatniej chwili. Chce także wygłosić referat, proponując tytuł: „Miłość i seks w czasach rzeczywistości wirtualnej”. To się nie zmieści nam chyba w programie tego seminarium, które ma trwać przecież tylko trzy dni.
Spojrzałem w kierunku Pań siedzących na fotelach. Teraz dojrzałem, że Phoebe i Jaycee były podobne do siebie jak dwie krople wody. Phoebe ciągnęła dalej:
– Tyle przewiduje oficjalny, zaplanowany program konferencji. O ile wiem, kilka osób liczy jednak na ważniejszą, drugą część konferencji, której przebiegu nie udało mi się przewidzieć. Jest nas tutaj kilkunastu. Bron poznaj resztę przybyłych osób na własną rękę. Nie wiem bowiem sama wiele więcej, gdyż zgromadziliśmy się w tym gronie pierwszy raz. Jak dotąd owe młode osoby, które tu oglądasz, nie chcą mówić na serio. Trzymają się ich żarty. Chcą się bawić i nie mogę się połapać w tym, o co im chodzi. Możemy zaczynać. Przejdźmy ...
... do salki konferencyjnej, która jest tu obok. Ostrzegam, salka ta wisi nad urwiskiem. W dół jest tysiąc metrów. Proszę nie wychylać się przez okno. Aha Bron! Zanieś swoje rzeczy do twojego pokoju. Tu z holu są schody na górę. Masz pokój nr sześć. Zaczynamy w takim razie za dwadzieścia minut.
Po wejściu na salę konferencyjną zauważyłem, że jedyne wolne miejsce było koło Jaycee. Usiadłem więc między Jaycee a Phoebe. Wszyscy mieli tu wygodne fotele, które poustawiano półkolem na zielonym dywanie. Przed nami stał stolik oraz dwa foteliki, a za nimi zwykły ekran do wyświetlania staroświeckich przezroczy. Taki był ostatnio styl na elitarnych konferencjach. Za oknami rozpościerał się piękny widok na okoliczne góry. Niebo rozjaśniło się i wyjrzało Słońce.
Na ekranie widniał olbrzymi napis. To widać Noah wyświetlił już tytuł swojego referatu. Tytuł brzmiał:
CZY GWIAZDY MAJĄ DUSZĘ?
Phoebe wstała ze swojego miejsca na sali, usiadła na foteliku prezydialnym, podtrzymując stosowną, profesjonalną procedurę konferencji, mimo jej kameralnego charakteru i powiedziała:
– Noah, prosimy! Wygłoś swój referat.
Noah usiadł na drugim foteliku, usytuowanym przed nami i rozpoczął wykład:
– Pani Przewodnicząca, Szanowne Panie i Panowie, pozwólcie, że rozpocznę od opowieści o wynikach sekcji wykonanej po zgonie Alberta Einsteina. Nie wiem, czy państwo wiecie, że badanie histopatologiczne skrawków mózgu tego człowieka wykazało, że ilość komórek glejowych w jego tkance nerwowej była ...