-
"Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (2/3)
Data: 24.09.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... Musimy utrzymać przed nimi iluzję wygranych bitew okupionych stratami, a potem strategicznie szarpnąć ku sobie. - kiwnęła głową – Jak przyjdziesz, przedstawię Ci Lead. Stwórz z niej dobrą oprawę, ja przygotuje klejnot do wnętrza. - znów kiwnęła głową – Musi z końcem lipca potrafiła co najmniej to, co Astrid teraz, więc będziemy je sobie nawzajem podsuwać. Większym proritetem jest to, że w ciągu najpóźniej dziewięciu dni musimy też zidentyfikować i przejąć Leah.- Uda się nam. - powiedziała jeszcze sennie – Znajdziemy ją, przetworzymy na konia trojańskiego, zdetronizujemy tą głupią sucz i będziemy się kochać. - zachichotała cicho – A wiesz czemu musi się nam udać? Bo nie mam się ochoty roztyć tak bardzo, żebyś błagał mnie o możliwość wyruchania, chociaż bardzo tego chce.Lead otworzył drzwi i po chwili do pokoju wszedł znajomy mulat. Próbował, podobnie jak jego siostra wczoraj, nie rozglądać się zbytnio na wstępie, ale mimowolnie ruszał oczami oglądając wnętrze. Luźne ubrania skrywały jego prawdziwą sylwetkę, a chyba miało być odbierane jako wrogie, było pozbawione pewności. Wyjąłem jego nóż i położyłem na stole.- Przepraszam za wczoraj. - powiedział zanim usiadł – Poniosło mnie i chyba źle zaczęliśmy.- Racja. - odparłem, kiwając głową – Chociaż Jana podobno była zadowolona z tego, że nagle pojawił się ktoś, na kogo mogła poszczekać. - jego twarz przeszył niesprecyzowany wyraz – Mniejsza o to. Wróćmy do kwestii, która krzyczałeś. „Odwal się od mojej siostry”. Z tego co wiem, ...
... masz trzy siostry. - zgrywałem głupka – Jeśli martwisz się o Anitę, to uwierz, nie jestem tym, który nawraca lesby przy użyciu fiuta. Lena, owszem, jest urocza, ale nie ma dla mnie czasu nigdy. Jeśli zaś chodzi o Mię.- O nią. - powiedział, nadal stojąc – Nie zrozum mnie źle, ale bardzo ją kocham i mocno dbam o jej bezpieczeństwo.- To zrozumiałe. Jesteś jedynym prawdziwym facetem w tej rodzinie, a ona ulubienicą taty. - kiwnąłem głową – To, czego nie rozumiem, to fakt, że myślisz, że mam zamiar coś z tym robić. Jestem tu na wakacjach, Wiktor wierzy w moje zdolności, dlatego zaproponował mi bym pomagał najstarszej w najodpowiedzialniejszych zadaniu. Tymczasem co się dzieje? - powiedziałem, wyciągając ostrze z składanej rączki – Jedynie Lena traktuje mnie z sensem, chociaż gdy usłyszałem, że Wiktor ma dwóch synów, to w nich pokładałem wiarę. Omijam już Wolfgana, to tłusty debil, który zejdzie na atak serca jeśli wyłączą klimę na chwile w jego pokoju, ale ty? Biegniesz za jakąś mrzonką, że mam zamiar Ci odebrać kobietę, tak głupio, by zaatakować mnie nożem? Zrozumiałbym, jakbyś przyszedł z flaszką, naprulibyśmy się i poobijali sobie mordy w niezgodzie, ale potem zostali najlepszymi kumplami. Myślałem, że ktoś, kto kontroluje tutaj najniebezpieczniejszy obiekt tutaj będzie jak ogar piekielny, a widzę piszczącego z torebki chiuaue, sikającego pod siebie ze strachu i ledwo mogącego ustać na swoich króciutkich nóżkach. Daj mi powód, bym nie uznawał Cię za mniej żałosnego od niego. - ...