-
"Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (2/3)
Data: 24.09.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... chociaż chwilę. Nawet ty potrzebujesz regeneracji.Przy posiłku z Wiktorem jak zawsze omawialiśmy proste kwestie, raczej techniczne, które nie były frapujące dla pań. Dei pogrążyła się w rozmowie z Julią na temat zabiegów związanych z poprawą wyglądu i innych babskich sprawach, Astrid na przemian tuliła się to do mnie, to do niej, w zależności na to, przez kogo miała być ochotę głaskaną.- Właściwie to miałem dzisiaj dwie dziwne rozmowy telefoniczne. - powiedział Wiktor, jak zwykle szczerząc swoje zębiska – O tyle dziwne, że jeden z rozmówców nigdy do mnie nie dzwonił, a drugi nie robił tego osobiście przeszło piętnaście lat…- O. - powiedziałem, odgrywając zaskoczenie i nawet panie wydawały się tym zaintrygowane nagle- Tak. - mruknął Wiktor, przeczesując siwiznę na swojej głowie – Najpierw zadzwonił do mnie mój malutki promyczek. Zazwyczaj to Negan do mnie dzwonił i mówił w jej imieniu, a tym razem sam wybrał mój numer i rozmawiał ze mną. Zapytał, czy nie miałbym przeciwko, jakby chciała zająć jeden z pokoi w willi. Powiedziałem, że jej brat zawsze miał coś przeciwko, a bez niego nigdzie się nie rusza. - kiwnąłem głową – Stwierdziła, że jednak by chciała być bliżej mnie i co najwyżej, będzie jakoś dojeżdżać albo spacerować do Głębi, jak będzie potrzebna, ale teraz właściwie jest tam pusto i nie ma co robić. A co najważniejsze, Negan nie może jej tego zabronić. Powiedziałem, że jeśli naprawdę tego chce, będę bardzo uszczęśliwiony, że będziemy mogli spędzać więcej czasu.- No ...
... zobacz. - kiwnąłem głową – Mądra i odważna z niej dziewczyna. A drugi telefon?- Odwrotnie, dzwoniła najstarsza. - powiedział to z powątpiewaniem – Co prawda, ona mnie odwiedzała, ale tylko jeśli musieli przyjechać wszyscy, nigdy sama z siebie. Zawsze tylko ktoś mi podrzucał raport, albo nagrania i do zobaczenia. A dzisiaj zadzwoniła zapytać, czy nie chciałbym przyjść do niej na kolację. - jeszcze bardziej się rozszerzył – I zapytała, czy nie mógłbym „wziąć tego swojego przyjaciela, bo chce, żebyśmy w trójkę mogli coś omówić na osobności”. Powiedziałem, że omówimy to wspólnie i wtedy podam jej termin.- Doskonały pomysł, Wiktorze. - znalazłem pod stołem dłoń Dei i ścisnąłem – Dam Ci znać najpewniej jutro, jak ułożę sobie grafik na tydzień i wtedy ustalimy odpowiedni termin.Późno, w środku nocy otworzyłem delikatnie oczy i spojrzałem na wchodzącą po ciemku nago Dei. Wsunęła się delikatnie pod cienką kołdrę i przytuliła do mojej klatki piersiowej.- Będąc szczerą, trochę nam Ciebie brakowało. - szeptała tak, by nie obudzić śpiącej w kojcu Astrid – Może nie nieprzesadnie mocno, ale stanowiłbyś tą wisienkę na torcie.- Sama mówiłaś, że mam oszczędzać siły. - objąłem ją ramieniem w tali i przytuliłem nos do włosów pachnących słodko – Skoro chce widzieć mnie i Wiktora, może chcieć przystąpić do kontrofensywy. A muszę utrzymać gardę przed jej braciszkiem, bo cios ma trafić do celu.- Wiem, kochanie. - szepnęła znów – Po prostu ciesze się, że dobrze Ci idzie.- Nam, kochanie. - odparłem – ...