-
"Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (2/3)
Data: 24.09.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... pokoju Mii i przyleceniem na mnie z nożem„Mówiłam, że ten skurwiel jest jak wrzód na dupie. Wstyd pokazać, ale samemu nie sięgniesz. To twoja wina, Le…” pisała Anita„Oj, przecież to głupiutki, słodki chłopczyk. Nie rozumiem, gdzie widzicie w nim zagrożenie jakiekolwiek… Ostatnio pokazałam mu tylko kostki, to tarzał się po dywanie jak prawiczek” pisała gruba, przed długą przerwą„Ani, przepraszam…” zaczynała się wiadomość od Negan „Poniosło mnie zbytnio, po tym jak rozmawiał z Mii i...”„Co zrobiłaś?” pytała najstarsza„Był na spacerze z jedną z suk i pomyślałem, że go nastraszę, podsunę mu nóż do gardła i spotulnieje, a zamiast tego odwalił jeszcze gorszy cyrk przy klientce… Wszystko widziała, a on ubrał to w taką narrację...”„Której suce?! Tylko nie pisz, że miała białe włosy i bawiła się z czarnym labradorem, dobra?!”„Dokładnie tej…” odpisał Negan„Kurwaaaaaaa, Czarny, mogłeś zrobić mu cokolwiek, gdziekolwiek ale musiałeś wybrać najgorsze miejsce i czas?”- Auaa. Mamo! - jęknąłem, odrywając się od lektury – Trochę delikatności wobec swojego dziecka.- Nie jęcz, muszę to zaszyć. - powiedziała Julia, kręcąc głową – Ciesz się, że się nie wykrwawiłeś.- Trzymałem zapasy krwi w strategicznym miejscu. - odparłem, obserwując jak nadal zszywa dziurę w moim barku – Co na kolację?- Dla moich skarbów same pyszności. - powiedziała, ucinając żyłkę i nakładając opatrunek – Acz zastanawiam się, czy nie dać mniejszych porcji, żeby złapać was w nocy przy lodówce.- Na mnie nie licz, może Dei się ...
... skusi. - odparłem – Mam tyle na głowie, że nie będę w stanie się skupić.- Ojejku. - zmartwiła się, chowając przybory do szycia – Myślałam, że masz wakacje.- Powiedzmy, że znalazłem na nie dorywczą pracę. - drzwi od łazienki się otworzyły i Dei uśmiechnęła się na mój widok bez koszulki, prowadząc świeżo wykąpaną Astrid, która rumieniła się po czubki uszu – Miałaś rację z tą stójką. Wygląda doskonale.- Prawda? A tak się bałeś, że nie będzie umiała tego robić. - podeszła i położyła się obok, po czym pstryknięciem przywołała psiaka, który położył się na nas obojgu – Bardzo boli?- Czasem trzeba dać iluzję wygranej, by podbijać zakłady. - odparłem, gładząc jasne pukle naszej pieszczoszki- Jak na was teraz patrzę… - powiedziała mama – To nie wiem, która ma tutaj najlepiej. - pokręciła głową – Zawołam was na kolację. - wyszła, zostawiając nas samych- Przyjdziecie do mnie jutro, najlepiej około obiadu. - powiedziałem, dalej głaszcząc włosy – Obiecałem Aurorze i Jane wycieczkę nad staw, więc Astrid może znów pojeździć na koniku.- Taaak! - mruknęła sunia, radośnie- A ja? - zapytała Dei, patrząc na mnie z tą swoją miną łobuziary – Kto o mnie zadba?- Będziesz miała specjalne zadanie. - odparłem – Spodoba Ci się. - nadal się uśmiechała, po czym położyła rękę na mojej klacie – Jednak, jedno, że widzieliśmy ruch w okolicach wnyków, pytanie czy w środku coś się trafiło i się nie przestrzeliłem.- No, ciekawe. - mruknęła, po czym pociągnęła moją głowę i przytuliła do biustu – Teraz odpocznij, ...