1. Australian Air (VI)


    Data: 25.09.2023, Kategorie: ślub, zabawa, konflikt, Autor: Mandie

    ... i znowu ruszyłam w drogę prowadzącą na zewnątrz. Na dworze było już ciemno, jednak to miejsce prezentowało się cudownie o każdej porze. Drzewa przystrojone w białe lampki o kształtach liści czy kwiatów wyglądały bajecznie. Wzdłuż każdej alejki w pewnych odległościach stały niewysokie latarnie, dające plamy światła wśród mroku. Znaczną część przy budynku oświetlał blask dochodzący z sali. Oddaliłam się trochę od tego hałasu. Idąc wzdłuż jednego chodnika dotarłam do niewielkiej kapliczki mieszczącej się na terenie obiektu. Zaraz obok niej był mały staw i mostek, na którym się zatrzymałam. Wpatrując się w lampki na drzewach, oparłam łokcie o balustradę. Po paru głębokich wdechach usłyszałam jak ktoś się zbliża.
    
    - Jesteście ze sobą tacy szczerzy? - głos Nickiego przyprawiał mnie w tym momencie o dreszcze.
    
    - Nie wspominałam mu nic na ten temat. Owszem jak pytał o moje dzieciństwo to mówiłam, że wakacje spędzałam w Melbourne z Chloe i jej kuzynem, ale nic więcej. Tak naprawdę nie wiem o co mu chodzi, wygląda jakby chciał cię do czegoś sprowokować.
    
    - Nie układa się między wami ostatnio, co?
    
    - Jak śmiesz w ogóle - odwróciłam się do niego przodem - to jest chyba moja sprawa?
    
    - Ja ci powiedziałem co nieco o swoim życiu. Ale dobra, jak wolisz. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy Eric mówił ci, że występuje w filmach? - przy ostatnim słowie zrobił cudzysłów z palców.
    
    - Filmach? O czym ty w ogóle mówisz.
    
    - Jestem prawie pewien na 100% że to on - nadal patrzyłam na niego ...
    ... nie wiedząc o co chodzi - chodzi mi o pornosy.
    
    - Że co proszę?! - w tym momencie nie wierzyłam własnym uszom - co ty chcesz osiągnąć w tym momencie? Chyba lekko przesadzasz!
    
    Nic nie odpowiedział tylko przejechał dłonią po moich nagich ramionach. Siłą woli powstrzymałam się od tego aby nie westchnąć. Spojrzał mi w oczy jakby badał jak daleko może się posunąć. Nie wiem co w nich zobaczył, ale powtórzyła się sytuacja z plaży. Po raz kolejny mnie pocałował. Tym razem odsunęłam się od niego od razu i znowu strzeliłam w twarz. Byłam zła, co doskonale słyszałam uderzając szpilkami o beton w drodze powrotnej na salę. Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam siedzącą przy stolę Chloe, od razu do niej podeszłam.
    
    - Zwariuję kiedyś przez ciebie.
    
    - Dlaczego przeze mnie? W ogóle czemu jesteś taka zarumieniona?
    
    - Bo ty jesteś głównym łącznikiem w tej sprawie, gdyby nie ty nic nie miałoby miejsca.
    
    - Gdybym cię nie znała, to prosiłabym o jaśniejsze wyjaśnienia, ale wiem o co ci chodzi - powiedziała wskazując głową na wejście - mam nadzieję, że jak wrócimy z Cooperem, to wszyscy będą żywi.
    
    - Nie mam ochoty zbliżać się do waszego domu przez najbliższy miesiąc!
    
    - Kogo ty oszukujesz, co? Oczywiście że masz ochotę - mówiąc to puściła mi oczko - tylko błagam, nie róbcie tego w naszej sypialni.
    
    Wolałam się już nie odzywać, cokolwiek bym nie powiedziała, pogrążyłabym się jeszcze bardziej.
    
    - Panie i panowie! Nadszedł czas na wybór nowej pary młodej! Prosimy wszystkie panie stanu ...
«12...456...9»