1. Australian Air (VI)


    Data: 25.09.2023, Kategorie: ślub, zabawa, konflikt, Autor: Mandie

    ... wolnego o ustawienie się w grupce na parkiecie.
    
    - Tak! - krzyknęła Chloe ciągnąc mnie ze sobą.
    
    - Panna młoda staje tyłem - ciągnął dalej facet odpowiedzialny za prowadzenie imprezy - dla pewności pan młody może zasłonić jej oczy.
    
    Bez jakiegokolwiek dopuszczenia mnie do głosu zostałam wepchnięta w grupę dziewczyn czekających na złapanie bukietu ślubnego. Obok mnie stała ciotka Sara, która na mój widok uniosła do góry oba kciuki. Przewróciłam tylko oczami. Nie byłam zwolenniczką takich zabaw, ale obiecałam się dobrze bawić. Jeszcze większym zdziwieniem było, jak kwiaty wpadły centralnie w moje ręce. Zaśmiałam się tylko i przelotnie spojrzałam na Erica, unosząc bukiet do góry. Usiadłam na przygotowanym krześle i przyglądałam się drugiej części, czyli wyborze pana młodego. Chloe oczywiście nie odpuściła nikomu, jednak patrząc na miny niektórych z panów, wydawało się, że chcą uciec. Nicky stanął całkowicie w tyle niezbyt interesując się tym, co dzieje się przed nim. Eric natomiast miał minę, której nie mogłam rozgryźć. Przerażenie mieszało się z czymś co wyglądało jak chęć udowodnienia swojej wyższości. Kiedy Cooper rzucał krawatem, zamknęłam oczy. Nie minęła chwila, a usłyszałam zadowolenie Chloe. Spojrzałam więc na zebranych. Faceci rozstąpili się puszczając do przodu Nickiego. Szedł w moją stronę bardzo pewnie, trzymając w lewej ręce swoją zdobycz. Eric miał minę, jakby chciał go zabić. Chyba czuł się zagrożony.
    
    - Jak się nazywają państwo młodzi? - szatyn podstawił ...
    ... pod moje usta mikrofon.
    
    - Mia.
    
    - Nicky.
    
    - Znaliście się wcześniej czy to wasze pierwsze spotkanie? - tym razem odpowiadał brunet.
    
    - Pierwsze spotkanie po długim czasie.
    
    - Więc może to przeznaczenie!
    
    Już chciałam walnąć kolesia w krocze. Nienawidziłam tego słowa.
    
    - W takim razie proszę zrobić miejsce, teraz zatańczy nowa młoda para!
    
    Wstaliśmy z krzeseł i stanęliśmy na środku parkietu. Kiedy poczułam jego dłoń na swojej talii spojrzałam mu w oczy. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Odpłacił mi tym samym. Kiedy popłynęła muzyka i my popłynęliśmy. Nie zwracałam kompletnie uwagi na to, że patrzą na nas wszyscy goście. Czas jakby stanął w miejscu. Ocknęłam się dopiero, kiedy usłyszeliśmy brawa.
    
    - To może na koniec jakiś pocałunek, cementujący ten związek? - zdecydowanie ten człowiek zaczynał mnie irytować.
    
    Nicky nie wiele myśląc uniósł moją brodę do góry i kiedy już przygotowywałam się na kolejną wewnętrzną falę, pocałował mnie w policzek. Byłam zaskoczona, a może nawet zawiedziona. Zamrugałam jednak szybko nie dając nic po sobie poznać.
    
    - Co to miało być?! - krzyk Chloe rozśmieszył parę osób.
    
    Wiedziałam jednak dokładnie komu na pewno nie jest do śmiechu. Eric tolerował mój romans z Robertem tylko dlatego, że go nie widział i nikt o nim nie wspominał. Kiedy jednak dochodziło do momentu, kiedy jacyś mężczyźni mnie adorowali, stawał się bardzo zazdrosny. Mimo iż sam miał wiele za uszami. Taki pies ogrodnika.
    
    - Pannie młodej się to nie podobało, chyba ...
«12...567...»