-
Australian Air (VI)
Data: 25.09.2023, Kategorie: ślub, zabawa, konflikt, Autor: Mandie
... trzeba powtórzyć! Posłałam w stronę zespołu morderczy wzrok. Jacy oni byli bezczelni. Z powrotem skupiłam uwagę na swoim "mężu". - Nie dostanę po raz kolejny w twarz? - Zapłacisz mi za to później - powiedziałam i stając na palcach sama go pocałowałam. Nie trwało to długo, jednak pocałunek był głęboki. Nawet bardzo. A cisza na sali tylko mnie o tym przekonała. Na Erica nie chciałam w ogóle patrzeć. Zespół jednak znowu zaczął grać i po momencie zmieszania również i goście wrócili do normalnej zabawy. Rozsadzało mnie od środka, coraz bardziej go pragnęłam. Nagle poczułam jak ktoś szarpie mnie za rękę. - Chodź ze mną. Brzmiało to bardziej jak rozkaz. Ciągnąc mnie za sobą Eric wydostał się z tłumu i wyprowadził mnie na powietrze. - Co ty sobie myślisz? Co on sobie myśli?! - Eric spokojnie, przecież nic się nie stało. - Jak to nic? Całowałaś się z nim na oczach wszystkich i to w jaki sposób! - Nie rób scen, proszę cię… W odpowiedzi dostałam strzała w twarz i zachwiałam się na nogach. Niewątpliwie byłam w szoku. Zdążyłam tylko zobaczyć jak przebiega obok czarna postać i nagle Eric wylądował na ziemi. - Jak śmiesz podnosić rękę na kobietę. Blondyn zanim dopowiedział wypluł trochę krwi na chodnik. - To moja kobieta. Coraz bardziej nie wierzyłam własnym uszom. - Zostaw go, nie warto. Złapałam Nickiego za ramię i pociągnęłam w stronę ludzi. Byłam pewna, że wtedy Eric nie zacznie żadnych scen. Usiedliśmy przy stole na zewnątrz. Cała ...
... się trzęsłam. Nie byłam już pewna czy z nerwów, czy z zimna. Brunet ściągnął z siebie marynarkę i zarzucił na moje ramiona. Pachniała tak wspaniale. - Co za dupek - wyglądał na zdenerwowanego jednak panował nad swoim głosem. - Mogłeś się nie mieszać… Dziękuję tak czy inaczej, ale… - Po prostu nie mogę patrzeć jak facet bije kobietę, to nie jest prawdziwy mężczyzna. - Dobrze, że nie myślisz tak w drugą stronę, bo ode mnie oberwałeś już parę razy - zaśmiałam się, co rozluźniło trochę atmosferę. Spokój jednak trwał tylko chwilę, bo Eric wręcz rzucił się na Nickiego przewracając ich obu na ziemię. Razem z nimi poleciał stolik i parę krzeseł. Hałas przy tym był niesamowity. Brunet zaskoczony przez chwilę wyglądał, jakby nie wiedział co się dzieje. Sama patrzyłam na tę scenę z przerażeniem. Pierwszy raz widziałam Erica w takim stanie. Rzuciłam się aby zatrzymać jego rękę. - Przestań! Co w ciebie wstąpiło! - Odsuń się ty kurwo, myślisz, że nie wiem co wyprawiasz w pracy? Momentalnie puściłam jego dłoń i cofnęłam się parę korków. W drzwiach od sali pojawiła się Chloe. Najpierw spojrzała na mnie, a potem na leżących na ziemi facetów. Kiedy do mnie podeszła na jej twarzy malowało się przerażenie. - Co się dzieje? - To koniec. Mam go dość, po prostu mam go dość. - Co Nicky zrobił? - Nie on. Eric! Widziałam jak spogląda w moją stronę ze zdziwieniem. - Jak to koniec? Pokręciłam tylko głową. Miałam ochotę wrócić do domu albo się gdzieś po prostu ...