1. Nowe wątki i dziwne sny (V)


    Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight

    ... pleców. Dyszał ciężko z każdym ruchem, sunąc językiem i ustami po linii kręgosłupa.
    
    W pewnym momencie unoszę tyłek do góry, napierając na jego męskość.
    
    Zdejmuje mi majtki i wtula się we mnie mocno, sięgając do łechtaczki. Masuje mnie, małymi, kolistymi ruchami, wsuwając palce w rozognioną kobiecość.
    
    – Nie – jęczę.
    
    – Nie? – pyta zaskoczony, czuję jego oddech na szyi, gdy opiera na mnie brodę.
    
    – Chcę ciebie – wyrzucam z siebie – Nie twoich palców.
    
    Dociera do niego, że gra wstępna dobiegła końca. Zerkam przez ramię, jak zrzuca z siebie spodenki, a potem bokserki i przez moment męczy się z założeniem kondomu. Cierpliwie czekam na niego. Po chwili jednak, mimowolnie sięgam do swojej łechtaczki i wypięta zaczynam pieścić się. Spoglądam na niego i przez moment nasze spojrzenia się spotykają. Adam wygodnie usadawia się nade mną i rozsuwa moje nogi szerzej, unosząc moje biodra ku górze i wchodzi we mnie. Cofam dłoń i zapieram się o łóżko, gdy przyśpiesza, biorąc mnie mocno. Nawet nie jestem pewna, czy jęczałam i jak głośno. Zaciskam palce i pogrążam się w fali uczucia, gdy jego westchnienia i gardłowy odgłos, ściąga mnie na ziemię. Mój kochanek wychodzi ze mnie i siada zmęczony, a jego penis leniwie spoczywa na udzie, pokryty kropelkami moich soków na różowawej gumie kondomu. Nie czekając na słowa potwierdzenia, odpycham go i sięgam do jego członka zrywając kondom z mokrego od spermy członka. Smak jego spermy i wydzieliny jego członka nakręca mnie jeszcze ...
    ... bardziej. Doprowadzam go znowu do pełni erekcji i nie jestem przy tym delikatna.
    
    – Bez gumki? – pyta zdziwiony.
    
    – Po prostu mnie zerżnij – mówię.
    
    Zbliża się do mnie, a ja opinam go udami i jego męskość wbija się we mnie, ocierając się o pobudzoną łechtaczkę i rozciąga pochwę. Jego pchnięcia przestają być regularne jak wcześniej. Teraz napiera na mnie szaleńczo, mocno, by na moment zatrzymać się, gdy moje plecy wyginają się w łuk. Prostuję się, patrząc mu prosto w oczy. Widzę jego przerażony wzrok.
    
    – Zaraz dojdę.
    
    – Mhm – mruczę
    
    – Ale…
    
    – Ciii… – zamykam jego usta palcem. Napinam się cała, przygotowując do wielkiego finału, gdy strumień jego spermy wypełnia mnie ciepłem. Dyszę mocno schodząc z mojego kochanka i kładę się przy nim, opierając brodę o jego pierś – Ja i tak nie mogę mieć dzieci.
    
    Widzę, jak zastanawia się co powiedzieć.
    
    – Nic nie mów – uprzedzam go. Leżymy w milczeniu, po czym zamykam oczy i pozwalam sobie odpłynąć w objęcia snu. Prysznic zaczeka do rana.
    
    Jestem sama na rozległej polanie oświetlonej jedynie ginącym pod chmurami blaskiem księżyca. Ostre źdźbła trawy kłują mnie w stopy. Nie wiem, jak się tu znalazłam, ani którędy tutaj przyszłam. Do tego ta cisza, która zdaje się oblepiać wszystko, pozostawiając jedynie szelest traw ocierających się o bose stopy i łydki z każdym ruchem. Robię kilka kroków, wydeptując niewielki fragment łąki. Ciepły wiaterek głaszcze moje ramiona i łydki. Poprawiam nocną koszulkę, walcząc z rosnącą konsternacją. ...
«12...101112...16»