1. Nowe wątki i dziwne sny (V)


    Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight

    ... Światło księżyca na moment przygasa, gdy obłok przepływa po niebie, pozostawiając na ziemi nieregularne plamy cieni.
    
    Podnoszę wzrok, słysząc szelest kroków. W plamie cienia stoi sylwetka, porażająca mnie swoim ogromem. Majestatyczna, przerastająca mnie o głowę lub dwie, o szerokim byczym karku i nagiej skórze, która lśni w świetle księżyca, jak upstrzona perłami. Nie potrafię dostrzec jego twarzy, chociaż szukam wzrokiem w miejscu, gdzie powinnam ją znaleźć. Z głośnym sapnięciem, obłok pary wydobywa się z miejsca, gdzie przybysz powinien mieć nozdrza. Przenosi ciężar ciała z jednej stopy na drugą, po czym pochyla się nieznacznie do przodu, jak byk szykujący się do szarży. Odsuwam się o krok do tyłu, gdy łagodny powiew rozwiewa moją koszulkę i przepływa przez włosy. Uderza mnie jego zapach, przepełniony dzikością, słodki i upajający. Czuję, jak coś pcha mnie do niego, cichy głos powtarzający w myślach, „ulegnij”. Odsuwam się, a chrzęst łamiących się źdźbeł jeży mi włoski na karku. Przysięgam, że czuję tętno tego Goliata, jego oddech i zwierzęcy magnetyzm. Niczym owca przed wilkiem, czy może raczej jałówka przed buhajem. Tarcza księżyca wyłania się zza chmur i wydobywa z cienia resztę sylwetki. Nie wiem czemu, ale teraz nie widzę w nim łagodności, a jedynie żądzę, która poraża mnie i odpycha. Sama nie potrafię tego wyjaśnić, moje ciało pragnie spotkać się z jego ciałem, oddać się pożądaniu i naturze, ale duch nie. Cofam się o kilka kroków, po czym odwracam na pięcie i ...
    ... zaczynam biec. Polana jest nierówna i co kilka kroków, moje stopy trafiają na drobne wykroty, czy dolinki. Krople błota pokrywają moje uda, zostawiając na koszulce długą smugę brudu.
    
    Minotaur wcielony rozpędza się i zaczyna gonić za mną. Początkowo niepewnie, jakby się nie spodziewał, że jestem w stanie uciec, potem głośno uderzając bosymi stopami w podłoże, pochylony do przodu i parujący niczym piec, na który wylano kubeł wody. Trafiam stopą w jakąś norę i padam na ziemię. Przez moment czołgam się, zerkając przez ramię. Zbliża się, po czym zwalnia. Obserwuje mnie uważnie i milcząco. Całe moje ciało pragnie teraz tylko jednego. Pozostać w miejscu, dać zmęczonym mięśniom odpocząć i przygotować się na jego przybycie. Wbrew sobie rozsuwam szerzej uda i niemal unoszę do góry pośladki, niczym gotowa jałówka, ale się powstrzymuje. Siadam na ziemi, zawstydzona i porażona strachem. Wstaję roztrzęsiona. Wiem już czego oczekuje Minotaur. Chce ode mnie, bym oddała się sama, akceptując go i przyjmując. Rozstawia szerzej uda, a jego członek wydaje się falować na skraju erekcji. Duży, ciemny, o szerokiej żołędzi. Wyciągam rękę w jego stronę, ale na moment odzyskuję panowanie nad sobą. Fala strachu i ekstazy przetacza się przeze mnie, jakby chciał dać mi namiastkę tego, co mnie czeka.
    
    – Twoje niedoczekania – rzucam przez zęby i wstaję. Siłą woli zabieram rękę i patrzę na niego.
    
    Głośny ryk rozlega się od niego. Sapie i rzuca się. Wiem, że to sen, albo może bardziej koszmar.
    
    Jednak nie ...
«12...111213...16»