-
Nowe wątki i dziwne sny (V)
Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight
... umiem się wybudzić. Jakby to miejsce i ten gigant byli jedynym, co istnieje. Cofam się, zwalczając narastający strach. W skroniach czuję narastające uderzenia ciepła i dudnienie serca. Kolejny ryk uderza z większą mocą, wbija mi się w duszę, jakby chciał tym samym pokonać mnie i zmusić do podporządkowania. Po chwili zdaje sobie sprawę z ciepłej cieczy cieknącej mi po udzie i mokrej plamie w dole koszulki. „Strach to zabójca umysłu” – powtarzam w myślach, mantrę wytatuowaną między zwojami smoka-węża, na mojej nodze. Wreszcie rzucam się do ucieczki, prąc do przodu siłą woli, aż uderzam rozpędzona w ciemną ścianę gęstego lasu. Gałązki drapią mnie, uderzają niczym bicze w nieosłonięte ciało. Chowam twarz przed ciosami i z trudem przebijam się do przodu. Teraz wycie bestii znika. Przede mną jest kolejna polana, a w jej centrum dom z oknami rozświetlonymi, w kolorach ciepłej żółci. Blask migocze, a na jego tle przesuwają się sylwetki ludzi wewnątrz tego miejsca. Na sznurkach wiszą ubrania, prześcieradło, koszule, spódnica w starym stylu. „To tylko sen” – mówię, zdejmując ze sznurka jedną z koszul i wkładam ją na siebie zamiast mokrej nocnej koszulki. Obwiązuję się koszulką w pasie. Nie wiem, po co to robię właściwie. Patrzę w dół i decyduje się ją zostawić na miejscu. Zbliżam się do domostwa. Jedyne czego pragnę to wyrwać się z tej dziwacznej przestrzeni. Podchodzę bliżej i z mroku wyłaniają się kontury piętrowego domu w starym stylu, z cegły pokrytej szerokimi plamami ...
... tynku. Drzwi wydają się uchylone, napieram na nie. Z trudem się cofają. Czuję, jakbym były wtopione w miód albo smołę. Dopiero po chwili udaje mi się stanąć w drzwiach. Mam przed sobą krótki przedsionek z wieszakami i jasno oświetlony pokój. – Pomocy – próbuje mówić, ale wiem, że mężczyźni w środku mnie nie słyszą, a nawet nie są w stanie mnie dostrzec. Mijają mnie niczym ducha. Czy to tylko sen, a jeśli to sen, to dlaczego nie mogę się obudzić? Może to coś więcej? Kim ja tutaj jestem i na co patrzę? Patrzę na obcych mężczyzn. Siedzą wokół okrągłego stołu. Z jednej strony jest drewniana ława, a z przodu dwa taborety. 4 mężczyzn siedzi wokół, rozmawiają o czymś, widzę ich śmiech, próbując odczytać sens wydarzeń z obrazu, chociaż przypomina to oglądania wyciszonego filmu. Nie słyszę ich głosów, a jedynie widzę ruchy ich ust i kłęby papierosowego dymu. Na stole stoją 2 butelki wódki, z czego jedna jest w większości opróżniona i szklany słój, w którym kołyszą się ogórki. Oprócz kieliszków rozstawionych w regularnych odstępach dostrzegasz niedbale porzuconą talię kart. Próbujesz się ruszyć, ale powietrze i całe to miejsce stawia opór. Mogę się cofnąć, ale nie wejść głębiej. Jeden z mężczyzn wstaje i wychodzi. Po chwili wraca, prowadząc młodą dziewczynę w niebieskiej sukience i ciemnych kręconych włosach obwiązanych różową wstążką. Pozostali zaprosili ją do stołu na jeden z taboretów, a potężnie zbudowana postać, która ją wprowadziła, teraz rusza z powrotem do sąsiedniego ...