-
Nowe wątki i dziwne sny (V)
Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight
... wpół opadają czarną kaskadą poza krawędź leżaka, reszta zaś niedbale zakrywała opalającą się topless kobietę. Nagle głośny hałas silnika oznajmił przyjazd kosiarki. Brunetka przysiadła na leżaku i odwróciła się w moją stronę, osłaniając oczy od słońca. – Cześć – rzuciła, obserwując mnie. – Cześć – odpowiadam. Najwyraźniej obecność robotników nie stanowiła dla niej przeszkody w cieszeniu się słońcem. Wróciła do opalania się, tym razem odrzucając długie włosy do tyłu. Kilka pokojów dalej otwierają się drzwi i wychodzi jeszcze jedna kobieta. Również blondynka w białej koszuli, pod którą wyraźnie widać brak stanika i ciemnych legginsach. Przyklęka na chwilę i zaczyna mocować się z butami do konnej jazdy. Gdy wreszcie udaje jej się dociągnąć zamek do końca i dopiąć sprzączki, wstaje i rusza w stronę opalających się dziewcząt. Zmierzyła mnie czujnie wzrokiem. – Cześć – rzuciła, patrząc na mnie. – Cześć – odpowiedziałam i zmieszana, otworzyłam drzwi i schowałam się do pokoju. Zbliżyłam się do okna, obserwując toczącą się rozmowę. W tym wypadku ciekawość zwyciężyła z manierami, zresztą dziewczyny mówiły głośno i nie musiałam się zbytnio przysłuchiwać. – Macie ochotę pojeździć? – Obraca się na pięcie i opiera na poręczy tarasu. Kątem oka dostrzegam jeszcze czerwoną linię stringów wystającą spod legginsów. – Pani Eliza zaproponowała, że udzieli nam lekcji. – Po wczorajszym, na pewno – brunetka rzuciła drwiąco. – Ja też podziękuję – dorzuciła sennie ...
... dziewczyna w krótkich spodenkach. – Smażcie się dalej. Myślałem, że chociaż ty będziesz chętna, Aniela. – Na razie starczy mi jeżdżenia na czymkolwiek. – Miło ze strony szefa, że dał nam trochę odpocząć – brunetka rzuciła beztrosko. – Podziękuj pani Elizie, przekonała go. – Hi hi, co nieco widziałam. Ma talent do tego. Odeszłam od drzwi i przysiadłam na łóżku. Poczułam się trochę głupio, podsłuchując innych gości, jednak to w zasadzie pierwsi ludzie spoza ośrodka, jakich tu widziałam. Nie należę do zbytnich cnotek, ale moje sąsiadki zdawały się być bardzo otwarte i nic sobie nie robiły Zresztą cały ten obiekt sprawiał wrażenie opustoszałego. Przez myśl przeszło mi pytanie, „jak ich stać na utrzymanie tego miejsca?”, gdy telefon zaczął wibrować w kieszeni. Zerkam na ekran. – Mam coś – Marek brzmiał na zadowolonego. – Co znalazłeś? – Ślady bieżnika, a raczej ich dalszy ciąg. Jacek znalazł ślady stóp przy jednej ze ścieżek leśnych. W nocy jej nawet nie zauważyliśmy. – Ile śladów? – Dwa bez butów i chyba 2 różne ślady w butach. – Więc jest ich przynajmniej 2. Coś jeszcze? Ślady opon biegnące leśną ścieżką, potem wzdłuż linii energetycznej. – Hmm, znaleźliście, dokąd prowadzą? – Niestety nie. Głębiej w lesie straciliśmy ślad i nawet pies nie mógł nic wyczuć. Szliśmy za nim, ale zrobiliśmy tylko koło i wróciliśmy na asfalt. – Kurwa. Jest coś w tamtą stronę? Jakieś domy, osady? – Oprócz granicy? W sumie prawie nic. Dzwoniłem do leśniczego, ale ...