-
Po dyskotece w Czaderii
Data: 28.09.2023, Autor: daida
... jego organizm przygotowany. Przy niej podniecenie nie ustąpi. Jutrzejsza wizyta w firmie nie była zresztą kłamstwem. - Mogę wpaść w piątek? – spytał . - W piątek lecę do Lizbony na weekend. Poza tym spodziewam się okresu. - Okresu? Ach tak, rozumiem. – Miesiączka, pomyślał - Odezwij się jak wrócisz, dobrze – poprosił. Wstał, rozejrzał się po saloniku za ubraniem i powoli, obolały, ubrał się. Gdy na nią spojrzał, stała oparta i przyglądała mu się. Miała na sobie szlafroczek... - Idź. Odezwę się. Może znowu napiszemy jakieś opowiadanie – powiedziała ze smutnym uśmiechem. Nie miała dość, pragnęła ciągle. - Może być poniedziałek? Wtorek? Bądź w bieliźnie. Albo bez... - Napewno nie poniedziałek czy wtorek. Idź już. Odezwę się – powiedziała uśmiechając się, gdy po przytuleniu pocałował ją w skroń. Zamknęła, wróciła do saloniku i wystukała numer w Lizbonie. - Olá (Cześć) – usłyszała znajomy głos po kilku sygnałach. Identyfikator numeru pozwolił nie pytać kto dzwoni. - Foi maravilhoso (Było cudownie) – powiedziała cicho i bez wstępu. - Afortunado (Szczęściara) – usłyczała. - Eu vou estar na sexta-feira, vou dizer tudo. Bem, talvez tudo... (Będę w piątek, opowiem wszystko. No, może wszystko...) - Espera, honra (Czekam, pa). Wróciła do sypialni, wbiła dwa palce w siebie, czego nigdy wcześniej nie mogła zrobić, drugą gwałtownie zaczęła się masturbować. Szybko osiągnęła słaby orgazm. Naciągnęła kawałek kołdry, zwinęła się z kłębek i z palcami w sobie, usnęła. daida (Danuta i Darek)