1. Po dyskotece w Czaderii


    Data: 28.09.2023, Autor: daida

    ... odpowiedziała, tylko rzuciła się na nie plecami, rozrzucając ramiona. Lekko rozchylone nogi i ta niesamowita krecha kasztanowych włosów pomiędzy pachwinami na płaskim, jędrnym brzuchu, ograniczonym wystającymi lekko kostkami biodrowymi, wieńcząca jej samiczkę, i współgrające kolorystycznie plamki sutków… Była piękna.
    
    Położył się obok, sztywny, wsunął głowę w jej szyję, ręką pieszcząc piersi, odszukał ucha, lekko wargami muskając, szepnął:
    
    - Zjem cię.
    
    A myślała, że będzie mu musiała powiedzieć, czego od niego chce. Wolno, delikatnie zaczął całować szyję.
    
    - Pachniesz odurzająco, erotycznie – szepnął, podczas gdy w nim wszystko drgało, mrowiło, szamotało wnętrzem. Zsuwał się coraz niżej. Dyszała w oczekiwaniu, nie znajdując miejsca na ręce. Dłonie coraz to chwytały jego głowę, plecy, ramiona, pościel. Zadrżała z jękiem, gdy dotknął ustami sutka, przeniósł usta na drugi, chwytając delikatnie brodawkę wielkości pestki czereśni, całował je coraz bardziej gwałtownie, jakby zapominając o reszcie i delikatności. Pachniały nie znanymi zapachami, od których niemal zaczęło mu się kręcić w głowie. Brzuch, pępek, dotknął brodą włosów, i skierował się do pachnącej pachwiny. Niemal wyła, choć cicho, wijąc się w rozkoszy. Wsunął dłonie pod pośladki, kciukami rozchylił miękkie, delikatne płatki i ujrzał różowość jej intymności, z nabrzmiałym orzeszkiem łechtaczki. Błyszczała ociekając sokami. Pachniała samiczo. Drżała. Uniosła na plecach i piętach biodra, jakby chciała mu wbić ...
    ... krocze w twarz, uciekł, ale językiem musnął orzeszka. Targnęło nią z cichym krzykiem, który wydobył się z jej zaschniętego gardła. Jeszcze raz, i znów. Spojrzała na niego nieprzytomnie i opadła drżąc w oczekiwaniu, napięta. Językiem, ustami smakował raz z prawej raz z lewej, niżej nim wyczuł ujście jej wnętrza. Znowu nią targnął skurcz ciała, omiótł delikatnie okolicę i wsunął język. Tego już nie wytrzymała. Krzyknęła głośno, a jego język wsunął się na możliwą długość i zamiatał wkoło ujście. Krzyczała. Zdarzało jej się masturbować, ale takiego orgazmu jeszcze nie przeżyła. Konwulsje opanowały ciało, ręce, wbite w jego głowę wciskały go w krocze powodowały, że się dusił. Pokonał ich opór odrywając się.
    
    -Nieeee, bądź!!! - zawyła, a wtedy znów zbliżył twarz, kontynuował, aż wyczuł, że jej przechodzi, że wiotczeje, choć dyszy i drży, trzepie się...
    
    Podniósł głowę, spojrzał na tą jej różowość, skubnął delikatnie ustami łechtaczkę, zareagowała. Pomału zaczął się przesuwać do góry, do piersi, szyi, twarzy, całując po drodze. Wsparł się na łokciach, by jej nie przygnieść. Dochodziła do siebie.
    
    - Dlaczego przerwałeś? – spytała cicho po chwili.
    
    - Dusiłem się, nie mogłem złapać oddechu.
    
    - Było cudownie. Nie zdawałam sobie sprawy, chyba odleciałam.
    
    Położył się obok, przytulił ją. Ułożyła głowę na jego ramieniu. Leżeli jakiś czas w milczeniu, gładził jej plecy, pośladki, biodra, co odbierała z ogromną przyjemnością z zamkniętymi oczami. Wstał nagle i wyszedł do saloniku po ...
«1234...10»