-
Przelotnej znajomosci pewne konsekwencje, a wlasciwie ich brak
Data: 05.10.2023, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
... gra. Za dobrze.– To chyba złe – wydusiłem, chociaż nie byłem do tego przekonany w stu procentach, do tego, że powinienem to powiedzieć.– Zależy jak na to spojrzeć. Z mojego punktu widzenia? Dobre – oznajmiła. Nagle poczułem jej stopę na swojej nodze. – Nie byłoby problemu, gdybym ci nie powiedziała, że ktoś jest, co?– Nie – przyznałem.Westchnęła teatralnie, a potem zgrabnie odgarnęła włosy. No i wyrzuciła mi w końcu.– Co to za cholerna, popieprzona męska solidarność? Przecież nie wiesz nawet, o kogo chodzi! Chyba nie muszę ci mówić, że jest dupkiem do kwadratu, nie?– Może. Nie znam typa.– Typ mnie znów wystawił!– Słuchaj, nie chcę żebyś potem żałowała...– Ej, a może od razu grzeszyła, co? Jeden już taki był i umarł na krzyżu, kolejnego nie będzie. Nie potrzebuję moralizowania tylko porządnego bzykania. Określ się. Inny chętny zaraz się znajdzie.Nie było co się zastanawiać, nie było nad czym. W sytuacjach jak ta trzeba płynąćz prądem, złapać nadarzającą się okazję i ją wykorzystać. Życie na ogół nie jest takie kolorowe, ani dla facetów, ani dla kobiet. Szczególnie kiedy jest się samemu.– Skoro już musisz, to niech to będę ja, w porządku.Dopiliśmy swoje piwo, zapłaciłem Bobkowi i nie biorąc reszty, wyszliśmy z baru. Była ciepła, letnia noc. Lokale pękały w szwach, śmiech niósł się pomiędzy murami, ulice pełne były ducha. Czułem się dobrze, dawno się tak nie czułem. Poczułem się jeszcze lepiej, kiedy włożyłem jej dłoń w tylną kieszeń, a ona nie oponowała.– Idziemy do mnie czy do ...
... ciebie? – spytałem. Rude włosy błyszczały w miejskim świetle, mieniły jak płomienie.– Masz auto? – To pytanie sprawiło, że poczułem jak coś przyjemnego, ale też bardzo dziwnego, łaskocze mnie w brzuchu.– Mam.– Blisko?– Zaparkowane niedaleko.– Możemy to zrobić w aucie.– Skoro ci to nie przeszkadza...To było szalone, nierealne, ta cała sytuacja była jak z kiepskiego filmu. W prawdziwym życiu nie powinno się to zdarzyć, taka sytuacja nie mogła przecież zaistnieć. Dwoje ludzi chcących tylko zaspokoić pierwotne potrzeby, nic więcej. Czułem się dziwnie, obco, jak nie ja. Spojrzałem nią. Była obok, prawdziwa, przecież ją trzymałem. To nie sen. Na pewno nie. Nic już chyba nie dziwi w kulturze napiętnowanej seksem. Świat odarto z niewinności.Poszliśmy na parking. Mijałem wielu facetów z kobietami, ale żadna nie równała sięz moją. Miałem fart, byłem szczęściarzem. Przynajmniej przez chwilę.– Pewnie myślisz, że jestem jakaś łatwa, nie? – powiedziała nagle.– Jesteś nie mniej łatwa niż ja – odparłem.– Facetom wolno to robić, bo mają społeczne przyzwolenie na takie skoki. Kobiety natomiast postrzega się wtedy jak zwykłe dziwki.– Tak to się utarło.– Faceci tak to utarli.Miała sporo racji, ale nie powiedziałem jej o tym, bo znaleźliśmy się przy samochodzie i moją głowę owładnęła wizja kilku najbliższych chwil. Auto stało na uboczu, do środka wpadało niewiele światła, jedynie tyle ile było potrzebne. Z zewnątrz, z ulicy, nikt nie mógł nas zobaczyć. Otworzyłem jej drzwi, wszedłem zaraz za nią ...