1. Przelotnej znajomosci pewne konsekwencje, a wlasciwie ich brak


    Data: 05.10.2023, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... ręką, chcąc rozgonić dym,a potem przeciągnęła się i ziewnęła ciężko.– To śmieszne, nie? – oznajmiła po chwili.– Co jest śmieszne? – Nie wiedziałem o co jej chodzi.– Że ludzie tak bardzo gloryfikują seks, robią z niego taką mistyczną, duchową sprawę.I niepotrzebnie łączą go z miłością. Seks i miłość to dwie różne sprawy.– Czasami tak. Ale nie zawsze.– Miałeś nie moralizować! – wytknęła mi. Nie chciałem nikogo moralizować. Zamknąłem się.Pozbieraliśmy resztę ubrań – ja nieśpiesznie założyłem jeansy, a ona włożyła czarną koszulkę. Mogliśmy teraz wyjść, nie było sensu siedzieć dłużej, więc wysiadła, a ja zaraz za nią. Zamknąłem auto. Prezerwatywę wywaliłem do kosza.– W sumie bym się jeszcze czegoś napiła. Idziemy gdzieś? – spytała ochoczo.Popatrzyłem na nią, przyjrzałem się dokładnie. Cały ogień jaki w sobie miała nagle gdzieś zgasł, zgasł dla mnie, musiał wygasnąć na tylnym siedzeniu auta. Nie wydawała mi się już tak atrakcyjna jak wcześniej, ta Ewa kusicielka, ze swoim owocem poznania. Rudowłosa Róża, która naprawdę jest blondynką, teraz była, bo była. Nie miałem ochoty już nigdzie iść, mimo to się zgodziłem. Wróciliśmy do tego samego baru. Przerzedziło się.– Często to robisz? Znaczy powiedziałaś mi, że zawsze chciałaś to zrobić, ale chyba mnie wrobiłaś – wyznałem już, kiedy siedziałem na moim ulubionym ...
    ... miejscu przy barze.– Uwierzyłeś? – spytała z udawaną czułością. – To słodkie.– To jak? – ponagliłem lekko zirytowany tym, że dałem się nabrać.– Od czasu do czasu. Dziewczyny mają swoje potrzeby. Nie mniejsze niż faceci – oznajmiła dobitnie.– W to nie wątpię – przyznałem. – A ten cały chłopak? Istnieje?– Istnieje.– To gdzie teraz jest?– Tam, gdzie powinien być każdy porządny mężczyzna. Czeka w domu.Uśmiechnąłem się tylko, bo ciekawe miała to pojmowanie, to podejście do sprawy. Niecodzienne i inne. Liberalne. Świeże. I chyba też mało kobiece. Tak mi się wydawało, ale ja patrzyłem na to tylko z perspektywy zwykłego faceta. Co ja tam mogłem wiedzieć o świeciei kobietach i rozumieniu tego wszystkiego.Posiedzieliśmy i wypiliśmy jeszcze trochę, rozmowa przestała się kleić, więc w końcu poszliśmy każde w swoją stronę, bo nic już nas nie łączyło, nic nie trzymało.Później widziałem ją raz czy dwa w tym moim barze – siedziała ze swoim kolesiem, śmiali się i pili, a ona udawała, że mnie nie widzi, nie patrzyła w moją stronę, nie spojrzała ani razu. Pomyślałem, że może naprawdę nic między nami nie zaszło.Bobek postawił przede mną piwo, gadałem trochę z przypadkowymi ludźmi, przyglądałem się im, potem patrzyłem tępo na mecz i próbowałem zagadywać barmankę. No i piwo nadal mi nie podchodziło. Wieczór taki sam jak inne. 
«12345»