-
Książka do polskiego cz. 4
Data: 12.10.2023, Autor: HarryKeogh
... zbliżający się orgazm. Przyśpieszyłem ruchy i mocno trzymając Ewę za pośladki, wybuchnąłem zalewając spermą jej wnętrze. -Tak, tak- jęczała blondynka, gdy mocno wbijałem się kutasem w mokrą cipkę i wlewałem w nią resztki spermy. -Tak mi dobrze -powiedziała Ewa i obdarzyła mnie namiętnym pocałunkiem. Nasze języki znowu splotły się w cudownym tańcu. Trzymając ją nadal mocno za pośladki, skierowałem się w stronę łóżka. Leżeliśmy na łóżku i patrzyliśmy na siebie. Kurwa, jakieś deja vu, pomyślałem, przypominając sobie spotkanie sprzed dwóch tygodni, o którym nie mówiłem nikomu. Dwa tygodnie wcześniej. Była sobota, jakimś cudem dałem się namówić kumplom z pracy na karaoke, ale nie miałem co robić, bo Jacek z Magdą pojechali na jakąś rodzinną imprezę. Teraz siedziałem i słuchałem, jak tłum podpitych ludzi śpiewa "Nie Płacz Ewka" Perfecktu. Wśród nich oczywiście Marcin i Piotrek ze swoimi dziewczynami. Ja, jak zwykle ostatnio, byłem sam. Dopiłem trzecie piwo i ruszyłem w kierunku baru po następne. Próbując przepchać się przez tłum ludzi, nagle zobaczyłem przed sobą wysoką zgrabną blondynkę. Wyglądała znajomo, mój mózg zaczął pracować na wysokich obrotach, próbując sobie przypomnieć, skąd ją mogę znać. Długie lekko zakręcone włosy opadały na jej plecy, jej duży biust, opinała ciasna czerwona koszulka, a krótka spódniczka odsłaniała zgrabne, długie nogi, w wysokich szpilkach, była wyższa ode mnie. Marta, szare komórki zaczęły działać. Dziewczyna, którą poznałem na ...
... pamiętnych Andrzejkach i z którą spotykałem się potem, prawie pół roku. Dziewczyna odwróciła się, a ja stałem jak słup soli i patrzyłem oszołomiony. Mimo prawie trzydziestu lat, jej twarz wyglądała prawie tak samo, jak wtedy gdy spotykaliśmy się. Może makijaż był ostrzejszy, jej pełne usta miały krwistoczerwony kolor. -Tomek?- odezwała się pierwsza Marta, próbując przekrzyczeć głośne śpiewy. Właśnie śpiewano "Czerwony jak cegła". Podeszła do mnie i pocałowała w policzek. -Część - odpowiedziałem tylko, oszołomiony jej powitaniem. -Chodź, pogadamy w spokojniejszym miejscu, jestem ciekawa co u Ciebie - powiedziała Marta i pociągnęła mnie na zewnątrz. Wyszliśmy przed pub, była ciepła lipcowa noc. -Kiedy widzieliśmy się ostatni raz - spytała Marta, opierając się o ścianę kamienicy w której mieścił się pub. -Ostatnio to jak wyjeżdżałaś na studia, przypadkiem spotkaliśmy się na mieście-odpowiedziałem, przypominając sobie krótkie spotkanie przed jej wyjazdem do W.- to będzie z jedenaście lat temu. -Kurwa, jak ten czas leci - powiedziała śmiejąc się Marta -ale Ty prawie nic się nie zmieniłeś. -Ty też nadal wyglądasz oszałamiająco, jak nie lepiej. -Oj nie przesadzaj, trochę sadełka mi się gdzieniegdzie pojawiło. -Ja nie zauważyłem - odparłem, patrząc na jej duże piersi, ukryte pod obcisłą koszulką. -Ty się nie patrz na moje cycki, bo już je nieraz widziałeś-powiedziała Marta nie przestając się uśmiechać - mów co tam u ciebie, masz dziewczynę, żonę, ...