1. Saga o gwiezdnej kobiecie, czyli wyznanie…


    Data: 18.10.2023, Kategorie: wojna, smutek, kochanka, wspomnienia, samobójstwo, Autor: Agnessa Novvak

    ... w jakim się znajdowała.
    
    Autentycznie przestraszona własną reakcją poderwałam się spanikowana, próbując zająć czymś zarówno ręce, jak i umysł. Wyciągnęłam zachomikowaną na wyjątkowe okazje najprawdziwszą kawę i paczkę ciasteczek na równie koszernym maśle, po czym przygotowałam godną królewskiego stołu ucztę. Mając nadzieję, że w międzyczasie wstydliwy rumieniec przestanie wreszcie palić mi policzki. A gdy już wróciłam do pokoju, przysiadłam z powrotem na łóżku i czekałam, obserwując jak Aniela powoli zbiera się w sobie. Jak coraz częściej na mnie zerka. Jak nalewa intensywnie czarnego, parującego płynu do połowy kubka, po czym uzupełnia go kończącą się wódką. Jak wypija miksturę jednym haustem, krztusząc się przy tym gwałtownie. I jak znów zaczyna mówić.
    
    Po ledwie paru zdaniach zrozumiałam jakże boleśnie, że nieważne jak długo i jak bardzo starałabym się uspokoić – zupełnie nie byłam przygotowana na słowa Anieli. Na cichutkie szepty, które ledwie mogłam zrozumieć. Na przesycone nieokiełznanymi emocjami, pełne wulgaryzmów pokrzykiwania. Na momenty tak wzruszające jak pogrzeb synów, w trakcie których nie potrafiłam powstrzymać wzbierającej w kącikach oczu słonej wilgoci. Na historię życia kobiety upadłej, poniewieranej oraz pogardzanej, która według jej własnych słów tylko raz w życiu czuła się naprawdę szczęśliwa. Potrzebna. Kochana. Pożądana.
    
    Właśnie ta intymna, wypełniona najbardziej osobistymi z osobistych zwierzeń opowieść o odkrywaniu siebie najbardziej mnie ...
    ... poruszyła. Gdy Aniela wyznawała mi jak na spowiedzi, że to nasza znajomość pozwoliła jej wreszcie zrozumieć, kim tak naprawdę jest. Kim zawsze była. I że od pewnego momentu już ani nie potrafiła, ani tym bardziej nie chciała zaprzeczać swoim skłonnościom. Ja zaś z każdym kolejnym zdaniem pojmowałam, dlaczego przed kilkunastu laty postępowała tak, a nie inaczej. Czemu uwodziła i dawała się uwodzić. Dlaczego nie tylko pozwalała, ale sama chciała dawać się tak wykorzystywać. Czemu mnie prowokowała, bym wymierzała jej karę na coraz bardziej wyuzdane sposoby.
    
    Ale to wciąż nie było wszystko, bowiem niespodziewanie Aniela zmieniła temat i opowiedziała, jak została zmuszona szantażem do zeznawania przeciwko Zdzichowi. Na krótko przed rozprawą mieli ją odwiedzić smutni panowie i oznajmić, że albo złoży odpowiednio obciążające oświadczenie, albo oni złożą wniosek o odebranie jej synów. W trybie natychmiastowym. A ją oskarżą o niegodne prowadzenie się, brak zdolności do samodzielnej egzystencji i cokolwiek jeszcze zechcą, by równie szybko wylądowała na przymusowym leczeniu w zakładzie zamkniętym. Z którego wyszłaby albo po długich latach jako wrak człowieka, albo i wcale.
    
    Nie zdążyłam jeszcze ochłonąć po tej wiadomości, gdy Aniela znów powróciła do wyznań natury intymnej i walnęła prosto z mostu, że to właśnie nasze seksualne perwersje obudziły w niej uśpione od zawsze demony. I nawet nie tyle moja dominacja, co własna uległość stała się dla niej źródłem autentycznej satysfakcji. Tak ...
«12...121314...21»