-
Baśń o rycerzu, smoku i dziewicy…
Data: 18.10.2023, Kategorie: bajka, legenda, rycerz, dziewica, Autor: MarekDopra
... zastanawiać czy nie za bardzo sobie pofolgowała wystawiając na takie ryzyko swe cenne dziewictwo. Może mogła się cały czas skulona zasłaniać? Choć nie był nachalny i pewno wiedział co to honor, czuła, że pozwala sobie na więcej niż na początku. Może niepotrzebnie pozwoliła mu głaskać swą pierś? Ale to było takie przyjemne... Naszły ją na moment jakieś dziwne obawy. W chwili trwogi, delikatnie, jakby bez przekonania, ale spróbowała odsunąć dłoń rycerza odrobinę od swej piersi. Jednak nie ustąpił. To samo z dłonią na dole, a jego kciuk przesunął się nawet odrobinę bliżej jej dobrze widocznej szparki. Poczuła, że niekoniecznie panuje już nad tym, co się może wydarzyć. Że rycerza wiąże wiele przyrzeczeń, ale wobec jej nagości mogą okazać się one bezwartościowe. Poczuła taką niepewność. Słońce zachodziło, obóz był coraz bliżej, a tam pewno było legowisko rycerza. Legowisko rycerza, który już nie za bardzo reagował na jej delikatne opory. Legowisko rycerza, który trzymał ją nagą silnych dłoniach, oglądając jej odsłonięte, nabrzmiałe sutki. Legowisko rycerza, który gładząc jej pierś, z coraz większą ciekawością i zaintrygowaniem patrzył na jej nagą muszelkę. Patrzył na nią spokojnym wzrokiem. Tak... ten jego wzrok sprawiał, że jej obawy zmniejszały się, ale nie znikały. Nie znikały, ale mimo to, powodowały coraz większe ciarki przechodzące przez jej ciało. Ten spokój w jego oczach i dodatkowo ta... pewność siebie. I ten jego dotyk na piersi. I to, jak ona sama jest wobec tego ...
... wszystkiego, a przede wszystkim wobec siebie... bezbronna. I to, w jakim jej wianek był teraz niebezpieczeństwie. To wszystko sprawiało, że jeszcze nigdy chyba w życiu nie czuła się tak podekscytowana. W końcu zobaczyła jego obozowisko. Niewielki namiot z namalowanymi herbami jego i jego krewnych, kilka skór i futer porozrzucanych na polanie w lesie. Nie bał się zostawić tego bez nadzoru. Nikt nie zapuszczał się w te rejony od czasów, gdy smok grasował po okolicy. Ściągnął ją z konia i zostawił tak stojącą nago, a sam podszedł w stronę polany, rozpalił niewielkie ognisko i zaczął układać legowisko. Na szczęście noc była bardzo ciepła, więc układał je na wolnym powietrzu. Na spód poszły skóry jakiś dzikich zwierząt, a na górę wybierał te z najmiększymi futrami. Księżniczka nie omieszkała zauważyć, że tworzy tylko jedno szerokie miejsce do spania. Właśnie jej się przypomniało, jak nie reagował na jej opory i ten pewny wzrok, jakim na nią patrzył... Dodatkowo to uczucie nagości między udami sprawiło, że poczuła, że o zgrozo... robi się wilgotna. Układając posłanie czasem tylko zerkał na jej kępkę między udami. Czyżby on myślał, że będzie tam naga leżała tak blisko, na tym legowisku? Czyżby on miał jakieś zamiary wobec jej muszelki, na którą spoglądał? Myśląc tak poczuła dziwne mrowienie między udami. Rycerz nie zważając na nią, układał "łoże", a w jej głowie pojawił się jakby bunt na tę myśl, ale im bardziej się buntowała, im bardziej zastanawiała się, czy on jej chce robić coś ...