1. Chcę więcej, kochanie (VII)


    Data: 21.10.2023, Kategorie: żona, małżeństwo, jacuzzi, tajemnica, gra, Autor: Pablito

    ... większą pewnością siebie. Nawet nie obawiała się spotkać dwójki wariatów, którzy pieprzyli się w sąsiedniej kabinie, wciągając ją w wir swoich igraszek. Z tej nowej perspektywy nie wyglądało to źle. Wyglądało to odważnie, rozkosznie i frywolnie.
    
    Ale już wystarczy. Chciała odpocząć. Zamiast strefy SPA, w której miała się zrelaksować, zgotowano jej istny kalejdoskop emocji wrażeń. Nie doświadczyła ani relaksu, ani kojących chwil odpoczynku. A musiała przecież nabrać sił. Na wieczór. Na Rafała.
    
    Skierowała kroki w kierunku szatni. Chciała sprawdzić, czy dostała jakieś nowe wiadomości od męża.
    
    Przeczucie jej nie myliło. Jedna wiadomość.
    
    „Cześć żoneczko. Mam nadzieję, że bawiłaś się doskonale. Na tę chwilę nie mam żadnych nowych zadań. Masażystę przesunąłem na siedemnastą. Czekaj na instrukcje.”
    
    Tylko tyle? Poczuła się trochę zawiedziona. Ale, cóż. Jak nie ma dla niej zadań, to ona wymyśli zadania dla niego. Będzie ich cała lista. A on spełni je co do jednego!
    
    Zrozumiała nagle, że wpadło jej dodatkowe dwie godziny. Nie musi się nigdzie spieszyć.
    
    Nagle do szatni weszła rozchichrana Edyta. Jakby gonił za nią jakiś żart lub zabawny komentarz. Spotkała wzrokiem Klaudię.
    
    – O cześć, Klaudia – jej oczy śmiały się do niej – fajnie, że jesteś. Właśnie szukam kogoś do posiedzenia w jacuzzi. Gorąca woda, bąbelki. Wchodzisz w to?
    
    – Jacuzzi? – zastanowiła się przez chwilę. W sumie, czemu nie? Gorąca woda. Wesołe towarzystwo. Czasu ma aż nadto. – Chętnie.
    
    – ...
    ... Świetnie – odpowiedziała tak, jakby nie spodziewała się usłyszeć innej odpowiedzi. – Włóż strój i zapraszam.
    
    Po tym zaproszeniu Edyta zakołysała krągłymi biodrami mocując się z bielizną. Gdy ją zdjęła, Klaudia od razu zauważyła, że jest dokładnie wydepilowana. Ani jednego włoska. W ciemnej saunie nie miała możliwości przyjrzeć się kroczu nowo poznanej koleżanki. Zresztą – nie wypadało. Piersi, które teraz mogła zobaczyć dokładniej, niż w zaparowanej saunie, miała ładne. Choć bynajmniej nie doskonałe. Ale ładne. Chwyciła ręcznik i całkiem nago otworzyła szafkę. Po chwili wcisnęła się w strój (minimalnie zbyt obcisły). Widząc spojrzenie Klaudii, Edyta puściła jej oczko w odpowiedzi na tę anatomiczną inspekcję.
    
    Ta lekko spłoniła się i zarzuciła ręcznik na ramię.
    
    – Prowadź – rzuciła, chcąc przerwać krępujący moment. Ta machnęła ręką i zniknęła w wejściu do strefy SPA.
    
    Jacuzzi było mniejsze, niż się spodziewała. Ulokowane na podwyższeniu tuż w strefie basenowej. Otoczenie całej cembrowiny było tak zakryte bujnymi roślinami w donicach z celtyckimi motywami, że Klaudia nie widziała nikogo wewnątrz. Ale słyszała, że ktoś jest w środku. Nagle ją uderzyła myśl, że w środku siedzą Dorota i Kornel.
    
    – Kto tam jest z tobą? – zapytała wdrapującą się już po schodkach Edytę. Chociaż to pytanie nie miało zbyt wiele sensu, ponieważ na wycofanie się było już za późno.
    
    – Jestem na razie ja i Maks.
    
    – Maks? – Klaudię zmroziło. Czyżby jej Maks? To znaczy, TEN Maks, poprawiła się ...
«1234...12»