-
Chcę więcej, kochanie (VII)
Data: 21.10.2023, Kategorie: żona, małżeństwo, jacuzzi, tajemnica, gra, Autor: Pablito
... natychmiast. – Wchodź – usłyszała w odpowiedzi i zauważyła, jak Edyta znika za brzegiem wielkiej wanny. Weszła na najwyższy stopień i od razu go rozpoznała. – Cześć Klaudio – odpowiedział Maks. – Cieszę się, że cię widzę. Spotykamy się zaiste, w niezwykle zróżnicowanych okolicznościach. Prawda, moja droga? – Cześć. Nie da się ukryć. Naprawdę, przedziwny zbieg okoliczności, zaiste – odparła, dostosowując się do jego szarmanckości i dżentelmeńskiej maniery językowej. Siedział zanurzony w wodzie do połowy klatki piersiowej, a ręce miał zarzucone za brzeg wanny. Tak, jak podejrzewała, lustrując go w kawiarni i na spacerze, musiał mieć doskonałą budowę ciała. Teraz mogła zweryfikować te przypuszczenia i rzeczywiście, tym razem również jej nie zawiodły. Maks miał silnie umięśnione ramiona. Ale nie za bardzo. Ich smukłość obiecywała siłę i delikatność. Mięśnie klatki piersiowej były manifestem setek godzin ćwiczeń, wyciskania i hektolitrów przelanego potu. Ale efekt był zdecydowanie tego wart. Nawet mimo niewielkiej, okrągłej blizny pod prawym obojczykiem. Poniżej mostka nie mogła niczego dostrzec z powodu gotującej kipieli. Zdecydowanie ciacho, pomyślała. Teraz z nim miała dzielić gorącą kąpiel. W sumie nic takiego, pomyślała. Da radę. To tylko trochę gorącej wody z bąbelkami. Odłożyła ręcznik na podest i powoli zanurzyła się w gorąco. Uwielbiała jacuzzi. Już po chwili ze wszystkich stron zaczęły ją masować strumienie wody, a rozkoszne rozluźnienie, ...
... niczym ciepły koc w zimowy wieczór, otulać i koić jej ciało. – Właśnie rozmawiałem o tym z Edytą – dotarły do niej słowa Maksa. Otworzyła oczy i spojrzała na niego pytająco. – Przepraszam – ocknęła się – o co pytałeś? – O nic, moja droga – odpowiedział ze swoją manierą – rozmawiałem o okolicznościach w których poznałaś Edytę. – A, o to chodzi – uśmiechnęła się – Tak. Poznaliśmy się w saunie. Dobrze, że twoja szarmancka natura nie musiała znosić tego widoku. Klaudia zauważyła, że na Edyta zachichotała lekko. Nie była jednak pewna, czy powodem było to, co powiedziała, czy nawiązanie do szarmanckości Maksa. – Zapewniam cię, moja droga – zaczął znowu – że zachowałbym się odpowiednio do sytuacji. – Oho – przerwała my Edyta – miałam przyjemność być świadkiem reakcji na jej wejście. Widziałam wszystko dokładnie. I do tego w pełnej krasie. – Czy możemy zmienić temat? – rzuciła speszona Klaudia. – To była dziwna sytuacja. Dwójka towarzyszy spojrzała na siebie. – Ależ, oczywiście – odezwał się w końcu Maks i zanurzył jeszcze bardziej w gorącej kipieli. – Zanim będziemy mogli rozmawiać swobodnie, powinniśmy się lepiej poznać. – Lepiej poznać? – Edytę zaintrygowała jego propozycja. – Czyli co proponujesz? Może zagramy w dwa pytania? Zapadła cisza. Klaudia zaczęła czuć skrępowanie. Postanowiła popchnąć temat do przodu, byle tylko przerwać milczenie. Zwłaszcza, że znała tę zabawę ze szkoły. – To w sumie niegłupi pomysł – odparła – musimy tylko wybrać jakąś ...