1. Chcę więcej, kochanie (VII)


    Data: 21.10.2023, Kategorie: żona, małżeństwo, jacuzzi, tajemnica, gra, Autor: Pablito

    ... schrzanili – Klaudia była pewna, że dogryzają sobie, ponieważ nie było w tym ani cienia złośliwości.
    
    – O – odparła dziewczyna – i to jeszcze jak? Ale nigdzie się nie wybieram. I nie mam zamiaru składać żadnych reklamacji. Ani zażaleń – uśmiechnęła się do swoich myśli – jest mi dobrze, jak jest.
    
    – Z pewnością – Kornel znowu nie odpuszczał – ale chyba więcej nie mogę zdradzić. A ty? – zwrócił się do Klaudii.
    
    – Co ja?
    
    – Mogę ci zadać kalibracyjne pytanie?
    
    – A cóż to takiego jest to „kalibracyjne pytanie”?
    
    Mogła by przysiąc, że ktoś musnął jej stopę i to w całkowicie świadomy, zamierzony sposób.
    
    Postanowiła odpowiedzieć Dorota.
    
    – Czasem w naszym gronie mówimy rzeczy będące w opozycji do pewnej utartej swobody obyczajowej. Być może doświadczysz tego na własnej skórze.
    
    Oho, pomyślała Klaudia, już doświadczyłam.
    
    – Chcemy wiedzieć – kontynuowała Dorota – czy możemy liczyć na twoją deklarację, odnośnie tych granic właśnie. Granic tematów i rozmów, poza które nie chcesz brnąć, bo masz – puściła jej niezauważalne dla innych oczko – pruderyjną naturę. Lub inne zaburzenia.
    
    Pruderyjna naturę, lub inne zaburzenia, pomyślała, analizując dwuznaczne słowa koleżanki.
    
    – Spokojnie – podniosła ręce w geście gotowej zgodzić się na wszystko – nie ma granic. Chętnie poznam nowe rejony. Jak ty to określiłaś? Swobody obyczajowej?
    
    – A nie mówiłam? – odezwała się Edyta. – Ta laska ma w sobie więcej ikry, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
    
    Gorąca ...
    ... stopa spoczęła na kostce Klaudii. Poczuła jak czyjeś palce masują jej nogę. Nie dała po sobie niczego poznać. Nie wiedziała, któż to może być. Nikt nie widział, co dzieje się pod wodą.
    
    – No wiec dobrze – odezwała się Dorota – to darujmy sobie czerstwe gadki o nauczaniu i przejdźmy do sedna. Co wy na to?
    
    Kornel odpowiedział pierwszy.
    
    – Słusznie – nie przestawał wpatrywać się w Klaudię. Jego wzrok miał w sobie coś z drapieżnika. – Opowiedz nam coś o sobie, ale w określonej konwencji.
    
    – Jakiej konwencji? – zdziwiła się. – To jest ta gra?
    
    – Wiem, że to truizm, moja droga, ale czyż całe życie nie jest grą? – rolę filozofa postanowił zagrać Maks.
    
    – Sokrates się znalazł – dogryzł mu Kornel i zwrócił się do Klaudii – Zdradź nam coś więcej o sobie – pospieszył z wyjaśnieniami – ale według następującego schematu. Każde z nas zada ci dwa pytania. Nie ma żadnych ograniczeń. Każde pytanie może paść. Najbardziej błahe lub skrajnie intymne. Możemy wypytywać o to, jak straciłaś dziewictwo lub jak miał na imię twój pies. Ty, podejmując się gry, musisz odpowiedzieć. Czyli dostaniesz osiem pytań.
    
    – Sześć – wtrącił Maks. – Wybacz, moja droga, ale pozwolę sobie pozostawić na tobie odrobinę tajemniczości, z której ta trójka zechce cię obedrzeć.
    
    – A temu co? Nie lubisz tej zabawy? Dawaj, Maks – rzucił Kornel, wiedząc jednak doskonale w obliczu kolegi, że nie przekona go ani siłą, ani perswazją. – Dobra, nie chcesz się bawić? Twoja strata. To jak będzie? – zwrócił się do ...
«12...456...12»