-
Zgubiony portfel
Data: 03.11.2023, Kategorie: delikatnie, nieznajomi, randka, Autor: Frykas
... zrobiłeś to bezinteresownie. Naprawdę chciałabym Ci się jakoś odwdzięczyć. Może chociaż pozwolisz się zaprosić na kawę? - W sumie nie mam dziś żadnych planów na popołudnie więc czemu nie? – po chwili zastanowienia odparł Tomek. – Znasz jakąś fajną kawiarnię? - Znam. Tu niedaleko jest fajna knajpka. Nazywa się Oaza. - Więc chodźmy – uśmiechnął się i wysiadł z auta. Ruszyli spacerem w kierunku wskazanym przez dziewczynę. Po drodze Tomek ukradkiem przyglądał się dziewczynie. Krągła pupa, ładne nogi zakryte tylko do kolan przez sukienkę. W jego mniemaniu miała troszkę za małe piersi, ale podejrzewał, że dzięki temu są jędrne. Nie wiedział tego na pewno gdyż stanik mógł ukrywać różne mankamenty. - Tak w ogóle to Tomek jestem – powiedział w pewnym momencie. Bardziej chyba po to żeby przerwać tą nieznośną ciszę, w której szli od samochodu. - Basia. Ale to już pewnie wiesz? – delikatnie uśmiechnęła się dziewczyna. - No inaczej niestety nie mógłbym oddać zguby. Mam nadzieję, że nie masz żalu? - Żalu? Oszczędziłeś mi wyrabiania wszystkich dokumentów od nowa, blokowania kart i tych wszystkich nerwów z tym związanych. Nie mam żadnego żalu, a wręcz jestem Ci naprawdę bardzo wdzięczna. Szczerze mówiąc przywróciłeś mi dziś wiarę w ludzi. - No to cieszę się że okazałem się przydatny. Doszli do kawiarni. Gdy wchodzili Tomek spojrzał na godziny otwarcia. Kurwa. Czynne do 20:30 – pomyślał. Patrząc na zegarek wiedział, że będą mieli tylko trochę ponad godzinę. ...
... Może chociaż uda mu się z nią umówić na kolejne spotkanie? Zobaczymy co będzie. Usiedli przy stoliku i zamówili kawę. Rozmowa rozkręcała się coraz bardziej. Początkowo mówili o pogodzie, nowinach ze świata, ostatnich wiadomościach. Z każdą upływającą minutą jednak ich rozmowy robiły się coraz bardziej "osobiste". Zaczęli rozmawiać o rodzinie, o byłych partnerach, o pracy. Tomek dowiedział się, że tydzień temu Basia rozstała się z ostatnim partnerem co bardzo go ucieszyło, bo zwiększało jego szanse na kolejne spotkanie. Atmosfera spotkania robiła się coraz luźniejsza, a na twarzy Basi coraz częściej pojawiał się szczery uśmiech. Nie spostrzegli nawet, że kawiarnia jest już zamykana więc subtelnie musiała ich o tym poinformować kelnerka. Tomek sięgnął po pieniądze żeby zapłacić przyniesiony rachunek lecz Basia go powstrzymała. - To ja Ciebie zaprosiłam. Pamiętasz? - Pamiętam. Ale Twoje towarzystwo i ta rozmowa zrekompensowała mi wszystko z nawiązką więc pozwól, że ja zapłacę. I mam nadzieję, że zgodzisz się jeszcze kiedyś powtórzyć takie spotkanie? - Zapłaciłeś już za taksówkę, więc za kawę płacę ja. Było mi naprawdę cudownie i nie sądziłam, że taki dzień zakończy się tak miło. Bardzo chętnie to powtórzę. Droga powrotna minęła im szybko. Zdecydowanie za szybko jak dla Tomka. Dochodziła dwudziesta pierwsza i słońce już prawie chowało się za linią horyzontu kiedy dotarli pod blok Basi. Stali pod klatką wpatrując się w siebie. - No nic. Na mnie już chyba pora – ...