-
Erotyczna etiuda w pracowni...
Data: 04.11.2023, Autor: Rayonvert
... zawisły na drzwiach kabiny prysznicowej, koszulka i spodnie lądują na pralce. Rozsuwa drzwiczki prysznica, kamera bierze ją do linii kolan, dłoń pieści kurek z ciepła wodą o kilka chwil za długo- zbliżenie na kurek i przykrywającą go i dłoń o pomalowanych na fioletowo paznokciach zasuwa za sobą szklane drzwi, widzimy zarys jej ciała, wydatny biust na który spada ożywczym strumieniem pieszczota ciepłej wody, jej dłonie błądzą po ciele, aż wreszcie znajdują. Po minucie dotyka znowu kurka i odkręca go bardziej, zamyka oczy... woda spada na nią z mocą górskiego strumienia. Dziewczyna zmienia swoje ustawienie względem tej ciepłej,relaksującej fontanny która obmywa ją raz po raz, jej ciałem zaczynają wtrząsać dreszcze mimo ciepła...wtedy bierze w dłonie półkule swoich piersi, pieści i ściska sutki, zaczyna głośniej oddychać, zatracać się w przyjemności aaaahhh... dżwięk płynącej wody prawie zagłusza muzykę rozpuszcza włosy i zanurza głowę w strudze spadającej wody, (w tle nadal przytłumione lecz wyrażne dzwięki wesołego folku z kuchni) ( Widok łazienki gaśnie, przejście na wnętrze pracowni – para z obrazu tańczy pod drzewem do muzyki! Ona ściągnęła już gorset,jej rude włosy związane w warkoczu na plecach, on trzyma ją w ramionach by za chwilę wywinąć popisowy piruet, ptaszki na gałęzi skrzeczą ,zapewne w podziwie...) A tymczasem nasza artystka kuca i siada na podłodze kabiny, jej dłonie zaciskają się na ...
... wypustkach brodzika, ciałem wstrząsa seria bezgłośnych dreszczy. Dziewczyna dochodzi do siebie kilkadziesiąt sekund. Łapie zachłannie powietrze jak nurek, otwiera oczy ,znowu kuca , opiera się plecami o ciepła mokrą szybę i sięga do kurka by go zakręcić. Potem wstaje i wyciera się nie bez przyjemności karminowym,włochatym ręcznikiem. Wiąże go na sobie, zakłada klapki, suszy włosy, wyciera podłogę - Kamera przed nią gdy idzie do pracowni i najazd na wyraz jej twarzy gdy otwiera drzwi.... Patrzy prosto na sztalugi. Obraz przedstawia puste miejsce pod dębem...wygniecione koło trawy ,trzewiki dziewczyny i jego buty zawieszone zawadiacko na gałęzi. Słońce świeci już słabiej ,ptaki cichną. ?! Kamera miękkim,rozhuśtanym ruchem przemyka po pracowni, wyłuskuje cienie w kątach, półkę z książkami ,wraca do obrazu przedstawiającego teraz miejsce po dębem - poszli na spacer ?! Dopiero po chwili dociera do niej ostrzegawcze prychanie kota : najazd kamery na lewy róg pokoju : para siedzi na jej kanapie... Ona oparta o niego ,bawi się warkoczem, bluzeczka rozchełstana na piersiach, policzki zaróżowione, On wpatruje się z wyrazem kompletnego zdziwienia na twarzy w przedmiot trzymany w ręce – odtwarzacz mp3 który artystka zostawiła na kanapie. Goście, goście – myśli nasza bohaterka i podchodzi do nich, usmiechając się trochę nieśmiało,trochę przyjażnie- może kilka zdań w staroangielskim ?! Zbliżenie kamery na parę – dalej trwają ...