1. Erotyczna etiuda w pracowni...


    Data: 04.11.2023, Autor: Rayonvert

    ... słońca grają ciepłymi smugami na drewnianej podłodze pracowni.
    
    Kot zapada w czujną drzemkę...
    
    *************
    
    Kobieta – dyspozytor omiata wzrokiem kilkanaście monitorów przed sobą,
    
    z ulgą spogląda na
    
    wierzchołki rosłych drzew za oknem – dochodzi 18h.
    
    Jest sama w dużej sali.
    
    Od kilku godzin obserwowała widok na jednym z nich,
    
    mieszkanie na poddaszu,
    
    artystkę z pędzlem poprawiającą swe dzieło i żywy obraz,
    
    na którym bajkowa para mizdrzyła się do siebie wiejskiej letnej scenerii, namiętnie kochała, razem przeżywała głośny orgazm który wstrząsał ich nagimi ciałami, tańczyła... aż
    
    w końcu wstali i jakby wynurzyli się na podłodze pracowni. ( Gdy dziewczyna dosiadła swego ukochanego na kanapie artystki i z zapamiętaniem zaczęła opadać na jego twardego ptaka, jednocześnie obejmując go czule za szyję, wówczas widząc jej falujące rytmicznie piersi dyspozytorka nie wytrzymała i odeszła na kilka minut od komputera, a potem na chwilę przełączyła obraz na uliczny ruch i korki...)
    
    Potem patrzyła z pobłażaniem jak z wyrazem kompletnego zaskoczenia na twarzy
    
    obchodzą wnętrze pracowni, ich twarze wyciągnięte jak karykatury
    
    gdy zaglądali do maleńkiej kamerki
    
    przed monitorem, potem ...
    ... lustrowali oczami książki na półce, czasami patrząc niewidzącym wzrokiem w stronę kocura
    
    który zjeżył się od razu gdy się pojawili i tłukł ogonem w taboret.
    
    Ashaneen – rzuca w końcu do mikrofonu – obraz na 6tce, jaki to kraj ,Europa ? Skanuj mi współrzędne, proszę !
    
    Po chwili słyszy męskie mruczenie:
    
    szóstka , dobrze słyszę ? Mam zakłócenia ,coś tam cholera nie łączy, poczekasz chwilę ,podglądaczko ?
    
    Kobieta zastanawia się przez moment, po chwili syczy w odpowiedzi : tak, 6... dziękuję, ale to nic ważnego, naprawdę. Kończę za chwilę, przełączam na autoscan. I dodaje :Udanych wakacji, Ashan. - Asta la vista , Maya – słyszy w odpowiedzi rechot technicznego.
    
    Ścisza swoje ulubione, francuskie internetowe radio,
    
    odsuwa się od ekranu , przeciąga przegubem nad czytnikiem biurka, wstaje zza pulpitu i jeszcze chwilę patrzy na trwająca w oku monitora scenę :
    
    romantycznie wtulona w siebie para odziana w starodawne stroje spoczywa miękko
    
    na stylowej kanapie, chyba drzemią teraz... szkicowani z zapałem przez siedząca 2 metry dalej i wpatrzoną w nich jakże współczesną blondynkę,
    
    na której kolanach posapuje z oburzeniem rudy kot.
    
    ( Wybrzmiewają ostatnie akordy , cichy dżwięk zamykanego fortepianu ). 
«12345»