1. Schody do nieba (II). Święty ogień


    Data: 05.11.2023, Kategorie: sekta, nieznajomy, Autor: Man in black

    ... żadnych stopniu wymagane, ale pozwoli mu czuć się swobodniej. Na szczęście jego członek zmiękł chwilę wcześniej.
    
    Wchodzą do innego pokoju niż ten, w którym wcześniej rozmawiali. Jest ciemno. Okno zostało starannie zasłonięte. Na podłodze pali się siedem świec. Są ułożone w okręgu.
    
    – Siedem świec, symbolizuje siedem czakramów – informuje właścicielka sklepu z używanymi książkami.
    
    Do okręgu wchodzą tylko on i jego indyjska przewodniczka. Klęczą naprzeciwko siebie, siadając na piętach. Świece wydzielają specyficzny zapach. W pomieszczeniu jest bardzo cicho.
    
    – Teraz powtarzaj za Avinashi mantrę.
    
    Gardłowe melodyjne monosylaby wydobywające się z ust hinduski początkowo wprowadzają go w zakłopotanie. Mimo to powtarza wszystko zgodnie z poleceniem, choć bez przekonania. W tym czasie patrzą sobie w oczy. Przez głowę przelatuje mu mnóstwo niepotrzebnych myśli. Zastanawia się, co robi w tej chwili córka egzotycznej mistyczki. Później przypomina sobie, o Aurelii, która zaszyła się w jakimś mrocznym kącie pokoju. Myśli jest znacznie więcej. Są jak stado sępów krążących nad jego głową. Wreszcie wszystkie zaczynają się na siebie nakładać. Stają się niejasne, ich siła słabnie. Po kilku minutach czuje się otępiały. Dziwny zaśpiew i ciągłe monotonne mruczenie zaczyna działać jak dobry skręt. Widoczność zawęża się do twarzy Avinashy. Jej oliwkowa cera lśni w blasku świec. W zasadzie przestaje widzieć jej usta i nos. Jest tak skupiony na ciemnych oczach kobiety, że reszta ...
    ... staje się jasną plamą.
    
    Nie ma pojęcia, ile czasu minęło. Czas przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Nawet nie jest pewny czy wciąż siedzą w ciemnym pokoju w obskurnej kamienicy, czy też znajdują się gdzie indziej. Po prawdzie mężczyzna nie jest nawet pewny tego czy wciąż znajduje się w swoim ciele. W głębokich oczach przewodniczki dostrzega wszystkie tajemnice Indii.
    
    Świadom tego, czy nie, Adam jest w transie.
    
    Kobieta wyciąga do niego dłonie. Ich palce splatają się ze sobą. Rozumieją się bez słów. Mężczyzna nie widzi, że sutki klęczącej przed nim kobiety są sztywne. Napierają na cienki niczym pajęczyna materiał. Nie widzi również tego, że ma potężny wzwód. Choć jest świadomy ogromnej energii, która w nim drzemie. Właśnie tam, w dole.
    
    Nie od razu uświadamia sobie, że twarz znajdująca się przed nim zdaje się promieniować wewnętrznym blaskiem. Poświata staje się coraz mocniejsza, a on przyjmuje to jako coś normalnego. Nagle dłonie Avinashy stają się ciepłe, naprawdę ciepłe. Odczuwa na nich delikatne elektryczne mrowienie. Ogarnia go euforia i wtedy budzi się coś u podstawy jego kręgosłupa.
    
    To trochę jakby miał elektrycznego węża owiniętego wokół kości ogonowej. Wąż porusza się. Ciepło rozlewa się w tamtej części ciała. Czuje je na korzonkach i pośladkach. Czuje je również w swoich lędźwiach. Temperatura staje się coraz wyższa. Tymczasem cokolwiek znajduje się w jego trzewiach, podnosi się powoli i ospale, wije się niepewnie jakby budziło się z długiego snu. Powoli ...
«12...91011...14»