-
Śpiąca kurewna cz. 3
Data: 09.11.2023, Autor: kyrgiakos
... co robię i teraz już bez żadnych zahamowań i bez krępacji zabawiałem się z moją macochą. W końcu usiadła przede mną, podniosłem się do góry i usiadłem na łóżku. Tym razem to Ona klękła przede mną. Najpierw przez materiał bokserek ustami całowała mojego chuja, by po chwili ściągnąć je z moich nóg na podłogę. Do buzi wzięła prawie całe jaja i pieściła je języczkiem. Dłonią trzymała kutasa, lekko waląc konia. Wjeżdżała ustami co raz wyżej, aż za kilka sekund cały 18-centymetrowy kutas schował się w ustach i w gardle milfetki. Przez jakieś 2 minuty ssała mojego kutasa, po tym czasie wyjęła go z buzi, oblizała go z ejakulatu który wypłynął i ze śliny. Usiadła okrakiem na moich udach, przez chwilkę przyssałem się do sutka jej lewej piersi, później zaczęliśmy się znowu całować. Za chwilę oderwała głowę od mojej i spojrzała do dołu. Trzymałem ją za ogromne pośladki i czekałem na jej ruch. Czekałem aż nabije się na mojego kutasa i da upust naszym pragnieniom. Cipką przesuwała się po woli po główce penisa zatapiając go raz po raz głęboko w środku. Nagle podniosła się wyżej, przystopowała... tak! To jest ten moment! Wejdzie! -Kamil... - przerwała milczenie. -Co tam skarbie? Usiądź, proszę... -Nie, ja...nie...nie mogę tego... nie... I szybko podniosła się, zebrała szybko swoje rzeczy i biegiem uciekała w stronę sypialni. Ruszyłem za nią, dogoniłem ją. Objąłem ją trzymając przy tym jej ręce tak, by nie mogła nimi nic zrobić. -Co Ty myślisz? Że ...
... siedziałaś mi prawie na chuju, a teraz uciekasz, bo co? Bo morale Cię obudziły? I tak w Ciebie wejdę! I przewróciłem ją na ziemię. Znalazłem się znowu między nogami Eweliny, zacząłem wgryzać się w cycki i zmierzałem ku temu aby się w nią wbić. Jeszcze chciałem tylko złapać jej ręce za nadgarstki i... i w tym momencie dostałem kilka razy w twarz od niej. Otrzeźwiałem, odepchnęła mnie, obróciłem się na plecy. Wstała i wbiegła do pokoju. Zdenerwowany, ale ciągle jeszcze choć trochę panujący nad swoimi czynami wiedziałem, że tam nie wejdę. Pobiegłem do salonu, wziąłem butelkę wódki i z pociągnąłem kilka łyków z gwinta. Wypiłem prawie pół butelki, po czym wróciłem do swojego pokoju. Zaraz poczułem jak alkohol zaczyna rozkładać moje ciało i po chwili usnąłem. Nie budziłem się już w nocy. Rano po przebudzeniu wstałem szybko z łóżka, wciąż na wielkim ciśnieniu pobiegłem do pokoju Asi. Była godzina 7:00, a jej tam nie było. Pobiegłem do łazienki, do innych pomieszczeń, do ogrodu, salonu. Nigdzie jej nie było. Wszedłem do kuchni, była tam Ewelina. -Oo, cześć. Cześć. - bez rozwijania żadnej rozmowy usiadłem przy stole, nalewając sobie zimną wodę. -No... cześć - myślałem że poruszy temat tego co stało się w nocy. Ale nie. Ani słowa. Popatrzyłem na jej uwydatniony tyłeczek. Założone miała luźne białe dresy. Mimo że zwykle luźne rzeczy nie powodują takiego zainteresowania, to tym razem wyjątkowo budziły. Czego by nie założyła, jej krągłe kształty odznaczały się we ...